Gwiaździarnia Pana Jana

thumbnail

Cotygodniowy krótki opis aktualnego wyglądu nieba nad Śląskiem. Omówienie dostępności obserwacji oraz zmian położeń Księzyca i planet w ciągu najbliższego tygodnia, wraz z szerszym omówieniem ciekawszych okresowych wydarzeń astronomicznych, dostępnych do obserwacji dla każdego – gołym okiem lub za pomocą lornetki. 

Proponujemy również  zagadkę astronomiczną. Spośród najaktywniejszych uczestników zagadek, każdego miesiąca typowany jest honorowy Gwiaździarz Miesiąca. 

Istniejącą od 1990 roku audycję prowadzi doświadczony popularyzator astronomii Jan Desselberger. 

Gwiezdna gawęda Pana Jana od 21 czerwca w każdy piątek na www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia

Kontakt z autorem: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl

Gwiaździarnia Pana Jana 7–13.06.2020

Coraz bliżej letnie przesilenie, dnie są już prawie najdłuższe w roku. W ciągu tego i przyszłego tygodnia niewiele już się zmieni pod tym względem.


W Katowicach, w niedzielę 7 czerwca Słońce wędrować będzie ponad horyzontem od godz. 4.35 do 20.51, a więc 16 h 16 min, w sobotę 13 czerwca, od 4.33 do 20.55, czyli 16 h 22 min, a więc jeszcze o 6 min dłużej. Od wiosennej równonocy, kiedy nie tylko w całej Polsce dzień i noc trwały po 12 h, stopniowo narastają rozbieżności w długości dnia i nocy pomiędzy południowymi i północnymi rejonami kraju. I tak, przykładowo w Jastarni, sobotni dzień trwać będzie 17 h 14 min, czyli o 52 min dłużej niż w Katowicach. Choć im dalej na północ tym dnie są dłuższe, to z każdym stopniem szerokości geograficznej wysokość górowania Słońca maleje o 1° i w położonej 4,5° dalej na północ od Katowic Jastarni, górować będzie 4,5° niżej, wznosząc się tylko na 58,5°. O 4,5° mniej zanurza się tam również pod horyzont Słońce i już od 10 maja brak w Jastarni nocy astronomicznych, a podczas letniego przesilenia, o prawdziwej północy Słońce zagłębia się pod horyzont nawet na niespełna 12°. 

Ale powróćmy do Katowic. Po piątkowej pełni, przez większą część kilku jeszcze nocy towarzyszyć nam będzie stopniowo malejący i coraz później wschodzący Księżyc. W niedzielę wieczorem, z oświetloną jeszcze w 95% tarczą wtaczający się na niebo 2 h po zachodzie Słońca, od wtorku pojawia się dopiero po północy, wieczory więc mamy odtąd bezksiężycowe. Na rozświetlonym nie tylko księżycowym blaskiem nocnym niebie, mamy w tym tygodniu rzadko zdarzającą serię aż 4 efektownych spotkań Księżyca z planetami. Podczas pierwszej z tych koniunkcji, już w poniedziałek około 20.00, oświetlony w 88% Księżyc zbliża się na niespełna 3° do Jowisza, ale to kosmiczne spotkanie możemy oglądać dopiero około północy, po wschodzie obu obiektów, gdy ich wzajemna odległość wzrośnie do około 4°. Kilka godzin później, około 6.00, a więc już za dnia, 1,5 h po wschodzie Słońca, Księżyc przechodzi niespełna 3,5° od Saturna. Tym razem możemy ich spotkanie zobaczyć jeszcze przed świtem, gdy będą o ułamek stopnia dalej. Podobną sytuację będziemy mieli w sobotni ranek, podczas 2 następujących 40 min po sobie koniunkcji Księżyca z Marsem i Neptunem, następujących 4 h przed ostatnią kwadrą. Około 3.00 w nocy, 3 kwadranse przed świtem, mamy szansę zobaczyć Księżyc 3,5° od jasnego Marsa i 5° od znacznie trudniejszego do dostrzeżenia na nie do końca ciemnym niebie Neptuna, w którego przypadku konieczny będzie teleskop lub przynajmniej dobra lornetka. Tego samego dnia, a więc w sobotę po południu we wzajemnej koniunkcji znajdą się również obie te planety. Wschodzące dopiero 1 h po północy, najlepiej będzie oglądać nocą z soboty na niedzielę, gdy oddali się już od nich Księżyc, co daje większe szanse na dostrzeżenie zarówno Marsa, jak i 1,5 tysiąca razy ciemniejszego Neptuna, oddalonych od siebie na nieco ponad 1,5°. 

W drugiej części tego tygodnia znacznie lepsze są już warunki obserwacji gwiazd na prawie już letnim niebie, w czym nie będzie już tak bardzo przeszkadzał, z nocy na noc mniejszy i później wschodzący Księżyc. W środę, w pierwszy bezksiężycowy wieczór, z końcem cywilnego zmierzchu, a więc około 21.40, kilka stopni ponad zachodnim horyzontem mamy jeszcze szansę dostrzec Merkurego, świecącego w centrum zanurzonego już częściowo pod horyzontem, zimowego gwiazdozbioru Bliźniąt. Z zimowych konstelacji, ponad północno-zachodnim horyzontem błyszczy jeszcze Woźnica, z niezachodzącą ani na chwilę najjaśniejszą gwiazdą Kapellą. Na południowym wschodzie wysoko jeszcze błyszczy Trójkąt Wiosenny, gwiezdny symbol dobiegającej końca pory roku. Na prawie 60° wznosi się górująca właśnie Gwiazda Wiosenna, pomarańczowy Arktur, najjaśniejsza gwiazda Wolarza i całego Wiosennego Trójkąta. W całej niemal okazałości zobaczymy również najdłuższy z wszystkich gwiazdozbiorów, pełzającą tuż nad horyzontem Hydrę, z głową na zachodzie, końcem ogona na południu. Na południowym wschodzie – zapowiedź nieodległej już zmiany warty, pierwsze dwa, a właściwie trzy, nierzucające się w oczy letnie gwiazdozbiory: wysoko Herkules, bliżej horyzontu Wężownik z Wężem, a także wschodzący dopiero Skorpion z jedną z 4 najjaśniejszych letnich gwiazd, czerwonym Antaresem. Pozostałe trzy jasne gwiazdy: Wega z Lutni, Deneb z Łabędzia i najjaśniejszy w Orle Altair, układające się w obszerny Trójkąt Letni, błyszczą już w komplecie na wschodzie. 

Gdy niespełna godzinę po zmierzchu Merkury skryje się już ponad zachodnim horyzontem, przez ponad 0,5 h na niebie nie odnajdziemy żadnej planety. Ale już po 23.00, w odstępie kwadransa na południowym wschodzie pojawią się kolejno Jowisz i Saturn. a 2 h później Mars. Dwie największe planety-olbrzymy od dłuższego już czasu wędrują blisko siebie. Od początku roku do połowy maja, odległość pomiędzy Saturnem i konsekwentnie doganiającym go Jowiszem zmniejszyła się z blisko 15° do 4,7°. W tym jednak momencie niemal równocześnie obie planety pozornie zatrzymały się, rozpoczynając ruch wsteczny, wskutek czego wciąż szybciej poruszający się na tle gwiazd Jowisz zaczął ponownie oddalać się od Saturna. Do połowy września odległość ta wzrośnie do prawie 8,5°, jednak wtedy obie planety zakończą kreślenie pętli i ponownie Jowisz „pogoni” za Saturnem, by z nastaniem astronomicznej zimy zbliżyć się do niego na zaledwie 1/10°. 

Pora na zagadkową część naszego spotkania. W ubiegłą sobotę pytaliśmy, która z planet obraca się w przeciwną stronę niż pozostałe. Otrzymaliśmy bez wyjątku poprawne odpowiedzi: to Wenus. Na dodatek Wenus również obraca się, czyli rotuje najwolniej ze wszystkich planet: jeden jej obrót trwa aż 243 ziemskie doby! 

A oto dzisiejsze zadanie: proszę wymienić dwie planety o najkrótszym okresie obrotu. Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl do czwartku 11 czerwca. Zapraszam do odpowiedzi i na kolejne wydanie Gwiaździarni za tydzień.