Gwiaździarnia Pana Jana

thumbnail

Cotygodniowy krótki opis aktualnego wyglądu nieba nad Śląskiem. Omówienie dostępności obserwacji oraz zmian położeń Księzyca i planet w ciągu najbliższego tygodnia, wraz z szerszym omówieniem ciekawszych okresowych wydarzeń astronomicznych, dostępnych do obserwacji dla każdego – gołym okiem lub za pomocą lornetki. 

Proponujemy również  zagadkę astronomiczną. Spośród najaktywniejszych uczestników zagadek, każdego miesiąca typowany jest honorowy Gwiaździarz Miesiąca. 

Istniejącą od 1990 roku audycję prowadzi doświadczony popularyzator astronomii Jan Desselberger. 

Gwiezdna gawęda Pana Jana od 21 czerwca w każdy piątek na www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia

Kontakt z autorem: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl

Gwiaździarnia Pana Jana 15-21.09.2019

Na razie mamy jeszcze lato i dnie, choć już niewiele, to wciąż jednak są dłuższe od nocy. Miejmy nadzieję, że również trochę letniej pogody pozostanie na dłużej. 


Na początek, jak zwykle sprawdźmy, o ile w tym tygodniu skróci się nam dzień, a wydłuży noc. W niedzielę 15 września w Katowicach Słońce będzie wędrować po niebie 12 h 39 min, od godz. 6.19 do 18.58. W sobotę 21 września, od 6.28 do 18.45, już tylko 12 h 17 min, a więc o kolejne 22 min krócej. Może wydawać się dziwne, że dwie doby przed przypadającą 23 września jesienną równonocą, dzień będzie jeszcze o ponad 0,5 h dłuższy od nocy, przypomnijmy więc, że faktyczne jesienne zrównanie długości dnia i nocy ma zawsze miejsce 2,5 doby po wkroczeniu Słońca w znak Wagi, podobnie jak wiosenne, które jednak wyprzedza o 2,5 doby osiągnięcie przez Słońce punktu Barana. Trwająca już 11 h i 3 kwadranse ostatnia noc omawianego tygodnia, nie oznacza bynajmniej, że już tyle czasu będzie na podziwianie nocnego nieba, bo to tylko czas od zachodu do ponownego wschodu Słońca, trzeba więc jeszcze odjąć po około 35 min na zmierzch i tyleż na świt cywilny, wiec dostatecznie ciemna noc będzie trwać tylko nieco ponad 10,5 h. 

Wrzesień to miesiąc, w którym najszybciej w roku zwiększa się różnica pomiędzy prawdziwym a średnim czasem słonecznym, co przekłada się na podawany w naszych audycjach zmieniający się moment prawdziwego południa, czyli górowania Słońca. Podobnie jak w kilku poprzednich tygodniach i tym razem prawdziwe południe przesuwa się o kolejne 2 minuty: z 12.39 na 12.37, a wysokość górowania maleje znów o prawie 2,5°, z 42,8° na 40,5°. Prawdziwy czas słoneczny, w przeciwieństwie do tego średniego, który odmierzają nasze zegarki płynie nierównomiernie, to przyspieszając to opóźniając się względem średniego, w zależności od również zmiennej, aktualnej prędkości Ziemi na swej eliptycznej orbicie. Momenty takich zjawisk jak np. górowanie Słońca zależą również od długości geograficznej i zmieniają się o 4 min z każdym stopniem długości geograficznej. Przykładowo, gdy na przechodzącym przez Katowice południku 19°, w środku tego tygodnia prawdziwe południe przypada o 12.38, to w oddalonym o 1° na wschód Krakowie Słońce góruje już o 12.34, zaś we Wrocławiu, o długości geograficznej 17°, wznosi się najwyżej 8 min później, dopiero o 12.42. Z kolei obserwowana wysokość górowania dowolnego obiektu zależy od szerokości geograficznej miejsca obserwacji i maleje o 1° z każdym stopniem szerokości ku północy, a rośnie, gdy przesuwamy się na południe. Gdy więc np. w pierwszym dniu jesieni w Krakowie, na szerokości geograficznej 50°, Słońce góruje 40° nad horyzontem, To w położonym 3° dalej na północ Toruniu wznosi się tylko na 37°. 

Wróćmy jednak do tego, co dzieje się na nocnym niebie. Po pełni Księżyca w sobotę 14 września, z nocy na noc kurczy się oświetlona część jego tarczy, a jednocześnie nasz naturalny satelita pojawia się coraz później na niebie. Nocą z niedzieli na poniedziałek, jeszcze 97% księżycowej tarczy oglądamy na pograniczu gwiazdozbiorów Wieloryba i Ryb, Jak to w okolicy pełni bywa, Księżyc gości wtedy na niebie niemal od zmierzchu po świt. Do soboty 21 września, po pokonaniu sporych odcinków swej trasy, przebiegających przez Ryby, Wieloryba, Barana i Byka, krótko przed ostatnią kwadrą oświetlony już w niespełna 52%, dotrze do granicy z Bliźniętami i północnymi krańcami Oriona, wschodząc wciąż 1,5 h przed północą, a zachodząc około 15.00. Niemal w środku nocy z wtorku na środę, po przejściu przez gwiazdozbiór Ryb, po raz trzeci zahaczając, tym razem o północno-wschodnie rejony konstelacji Wieloryba, 87% Księżyc minie goszczącego już od pól roku w Baranie, Urana. Używając amatorskiego teleskopu moglibyśmy pokusić się o odnalezienie, około 4° powyżej Księżyca, słabej plamki Urana, ledwo widocznego na rozświetlonym przez bliskość Księżyca fragmencie nieba, To jedyne ciekawsze wydarzenie astronomiczne najbliższego tygodnia. 

Podobnie jak tydzień wcześniej, wczesnym wieczorem południową stroną nieba władają konstelacje letnie, z górującymi krótko po zmierzchu: niemal w zenicie Wegą, pierwszą i najjaśniejszą gwiazdą Trójkąta Letniego, a prawie 5-krotnie niżej, 18° nad horyzontem Saturnem w letniej konstelacji Strzelca. W odległości 27° na zachód Saturnowi towarzyszy 10-krotnie jaśniej błyszczący Jowisz w południowej części również letniego Wężownika. Innych jasnych planet przez pewien czas jeszcze nie zobaczymy, bo zarówno Merkury i Wenus, jak również Mars znikają wieczorem z nieba i pojawiają się rano niemal równocześnie ze Słońcem. Wschodzącego niespełna godzinę przed Słońcem, Marsa powinniśmy dostrzec już na przełomie września i października. Tylko dzięki dużej jasności, w tym samym czasie powinna zacząć być widoczna Wenus, ale jako Gwiazda Wieczorna, zachodząca 0,5 h po Słońcu. 

Powróćmy jeszcze na krótko do zagadnienia zmieniających się w cyklu rocznym, różnic pomiędzy średnim i prawdziwym czasem słonecznym, wywołanych zmienną prędkością Ziemi na jej okołosłonecznej orbicie, co przekłada się również na zmienną prędkość kątową pozornego ruchu Słońca na niebie. Różnice te obrazuje tzw. równanie czasu, którego roczny wykres przypomina dwa cykle sinusoidy, przyjmującej najmniejszą wartość około –14 min w pierwszych dniach lutego a największą, ponad +16 min w pierwszych dniach listopada. W takich więc granicach waha się w ciągu roku np. godzina górowania Słońca, czyli prawdziwego południa w danym miejscu na Ziemi. Nakładają się na to jeszcze zmiany czasu urzędowego, co powoduje, że prawdziwe południe przesuwa się o godzinę to w jedną to w drugą stronę, następując przed lub po tym zegarowym. 

Pora na zagadkową część naszej Gwiaździarni. Po łatwej zagadce sprzed tygodnia, na którą wszyscy poprawnie odpowiedzieli, że różnica odległości Ziemi od Słońca miedzy peryhelium i aphelium to 5 mln km (taka dokładność wystarczyła), dziś może być znów trochę trudniej. Proszę dobrze zastanowić się i wybrać właściwą odpowiedź. Jaki rodzaj zegarów pokazuje prawdziwy czas słoneczny: czy to są zegary słoneczne, kwarcowe, czy atomowe? Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl  do środy 18 września włącznie. 

Zapraszam do odpowiedzi i na kolejne spotkanie w Gwiaździarni już za tydzień.