Gwiaździarnia Pana Jana

thumbnail

Cotygodniowy krótki opis aktualnego wyglądu nieba nad Śląskiem. Omówienie dostępności obserwacji oraz zmian położeń Księzyca i planet w ciągu najbliższego tygodnia, wraz z szerszym omówieniem ciekawszych okresowych wydarzeń astronomicznych, dostępnych do obserwacji dla każdego – gołym okiem lub za pomocą lornetki. 

Proponujemy również  zagadkę astronomiczną. Spośród najaktywniejszych uczestników zagadek, każdego miesiąca typowany jest honorowy Gwiaździarz Miesiąca. 

Istniejącą od 1990 roku audycję prowadzi doświadczony popularyzator astronomii Jan Desselberger. 

Gwiezdna gawęda Pana Jana od 21 czerwca w każdy piątek na www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia

Kontakt z autorem: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl

Gwiaździarnia Pana Jana 17–23.11.2019.

fot. Andrzej Karoń

Gwiaździarnia Pana Jana 17–23.11.2019.

Według synoptyków, ma to być niezbyt zimny tydzień, pogodniejszy od poprzedniego, a więc z częściowo przynajmniej słonecznymi dniami i bezchmurnymi nocami, co powinno sprzyjać obserwacjom czekających nas w tym okresie astronomicznych wydarzeń. 


 

A przecież w tym tygodniu rozpoczyna się trzeci już miesiąc tegorocznej jesieni: w piątek 22 listopada po południu Słońce wkracza w znak Strzelca, ostatni jesienny znak zodiaku. Choć wciąż dnia ubywa kosztem coraz dłuższych nocy, to tempo tych zmian nadal stopniowo maleje. W Katowicach, w niedzielę 17 listopada, od wschodu Słońca o godz. 7.00 do zachodu 3 min przed 16.00 dzień trwa już tylko 8 h 57 min, a podczas górowania, o 11.29 Słońce wznosi się na 20,8°. W sobotę 23 listopada dzień potrwa o kolejne 17 min krócej, od 7.10 do 15.50, a w przypadające o minutę później prawdziwe południe, Słońce wzniesie się na 19,4° ponad horyzont, a więc o kolejne prawie półtora stopnia niżej. Przez ten ostatni miesiąc jesieni, który przed nami, do zimowego przesilenia 22 grudnia, dzień skurczy się jeszcze o 55 min, a łuk dziennej drogi Słońca obniży o 3,2°. 

Od dłuższego już czasu, wskutek coraz wcześniejszych zachodów Słońca, krótko po zmierzchu oglądamy niemal identyczny obraz wieczornego nieba, z wysoko na południu świecącym Trójkątem Letnim. I choć za nami już niemal 2/3 jesieni, to dopiero z końcem roku zaraz po zmierzchu zobaczymy górujący Jesienny Kwadrat, a choć będzie to już zdecydowanie zima, Trójkąt Letni nadal dominować będzie na niebie, tyle że nieco już dalej, ponad południowo-zachodnią stroną horyzontu. Zauważalną zmianą na wieczornym niebie jest szybko wydłużający się czas widoczności Wenus, już drugi tydzień goszczącej w południowej części gwiazdozbioru Wężownika. W tym tygodniu czas ten zwiększy się o 11 min, do prawie godziny w sobotę 23 listopada. Dzień później dwie najjaśniejsze planety naszego nieba, Wenus i Jowisz zbliżą się do siebie na niecałe 1,5°. Na razie więc krótko po zmierzchu, ponad południowo-zachodnim horyzontem możemy podziwiać 3 jasne planety: Wenus i Jowisza, ale też Saturna w Strzelcu, który jako ostatni z tej trójki znika jednak z nieba już krótko po godzinie 19.00. Dopiero wtedy, ponad południowym horyzontem dominuje umowny obszar nieba jesiennego, z Pegazem, Andromedą, Baranem, Rybami, Wodnikiem, Wielorybem i Rybą Południową, na tle których goszczą jedynie dwie najsłabiej świecące planety, kolejno: Neptun na pograniczu Wodnika i Ryb oraz Uran w Baranie przy granicy z Rybami. Pozostałe dwie planety odnajdziemy na porannym niebie. Coraz wcześniej wschodzi, niezbyt jeszcze na razie jasny Mars w Pannie, na razie pojawiający się ponad południowo-wschodnim horyzontem już prawie 2 h przed świtem. Trudny i rzadko dostępny do obserwacji Merkury właśnie teraz zaczyna być dość dobrze widoczny przed świtem. Po niedawnym efektownym przemarszu Merkurego na tle słonecznej tarczy (patrz fotografia), zbliża się bowiem najlepszy w tym roku okres porannej widoczności tej planety, coraz wcześniej wschodzącej i równocześnie szybko zwiększającej swą jasność. Na początku omawianego tygodnia, jasnością zbliżony do Marsa, Merkury wschodzi 35 min przed świtem, po 6 dniach 6-krotnie już jaśniejszy wychylać się będzie spod horyzontu już 5 kwadransów przed świtem. Najdłuższy czas widoczności, jeszcze o 1/3 jaśniejszego Merkurego, przypadnie w ostatnim tygodniu listopada. 

Wróćmy jednak do bieżącego tygodnia, kiedy coraz słabiej rozświetla nocne niebo malejący Księżyc. W pierwszą niedzielę tygodnia świecący jeszcze ponad 70% swej tarczy w konstelacji Raka, wschodzi nieco ponad 4 h po zachodzie Słońca, we wtorek w Lwie osiągający ostatnią kwadrę, w przyszłą sobotę już tylko 10%, pojawi się dopiero około 4.00 rano w centrum Panny. W przyszłą niedzielę i poniedziałek, krótko przed nowiem, wąziutki już Księżyc powinien wspaniale prezentować się podczas koniunkcji z Marsem i Merkurym. 

Śmiało można powiedzieć, że to właśnie Merkury jest bohaterem tegorocznych listopadowych nie tylko nocy. Nie zabraknie go też jeszcze w tym, a może również przyszłym tygodniu, jako przedmiotu kolejnej zagadki astronomicznej. Poprzednia zagadka dotyczyła okresów obiegu Słońca przez Merkurego oraz jego rotacji, czyli obrotu wokół własnej osi. Pytanie nie było zbyt trudne i otrzymaliśmy wiele jedynie poprawnych odpowiedzi. Nieliczni Słuchacze zwracali również uwagę na matematyczny związek obu tych okresów. Porównując okres obiegu, czyli merkuriański rok gwiazdowy, trwający niemal 88, dokładniej 87,969 ziemskich dób, z jego okresem obrotu, czyli dobą gwiazdową: 58,643 dób ziemskich, łatwo przekonamy się, że pozostają one w stosunku 3 : 2, czyli rok na Merkurym trwa 1,5 merkuriańskiej doby. Taką ścisłą zależność między obydwoma okresami określa się jako ich rezonans. Okresy obiegu kolejnych względem odległości od Słońca planet są coraz dłuższe, aż do prawie 165 lat dla Neptuna. Podobna prosta zależność nie zachodzi natomiast w przypadku okresów rotacji. Merkury nie jest tu wcale rekordzistą, bo najwolniej, raz na 243 ziemskie dni obraca się Wenus, najszybciej, wykonując jeden obrót w ciągu 9 h i 55,5 min, obraca się Jowisz, a niewiele wolniej Saturn. 

Zanim Merkury pojawi się na naszym niebie w najdogodniejszych w tym roku warunkach porannych obserwacji, powróćmy raz jeszcze do 11 listopada i jego najefektowniejszego występu na dziennym niebie. Jak już wspomniane było przed tygodniem, podczas tranzytu średnica kątowa tarczki Merkurego była prawie 200-krotnie mniejsza niż tarczy słonecznej. Tranzyt Merkurego, a tym bardziej Wenus, możnaby traktować jako częściowe zaćmienie Słońca, które w tym czasie świeciło nieznacznie ograniczoną częścią swej tarczy. Jako kolejne astronomiczne, choć może raczej matematyczne zadanie, tym razem proszę spróbować obliczyć, jaką część powierzchni tarczy słonecznej przykrywał podczas tranzytu Merkury. 

Odpowiedzi prosimy przesyłać wyłącznie na adres: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl do środy 20 listopada włącznie. Zapraszam do odpowiedzi i na kolejne spotkanie w Gwiaździarni za tydzień.