To był jeden z najsilniejszych podziemnych wstrząsów w historii KGHM. W kopalni "Rudna" w Polkowicach ziemia zadrżała tak mocno, że na pracujących, na głębokości 1000 metrów, górników runęły skały. Dwóch operatorów maszyn nie udało się uratować. Dwóch z urazami głowy i kończyn zostało zabranych do szpitala. W sumie w rejonie zagrożenia było 15 osób.
Mieszkańcy Polkowic mówią, że to był bardzo mocno odczuwalny wstrząs. Jutro rano przyczyny tragedii zbada specjalna komisja złożona z przedstawicieli kopalni "Rudna" i Wyższego Urzędu Górniczego.