W Hiszpanii zanotowano pierwsze tego lata, duże pożary. Płonie podbarcelońska Viladecans, płomienie trawią też lasy pod Salamancą w centrum Hiszpanii.
Burmistrzowie i strażacy skarżą się na brak sprzętu i pieniędzy. Z podbarcelońskiej willowej miejscowości ewakuowano mieszkańców 30 domów. Zamknięto położone pod Viladecans przedsiębiorstwa. W Salamance strażacy walczą z płonącym lasem. Ogień strawił już ponad 200 hektarów. W akcji biorą udział helikoptery i wozy strażackie z trzech sąsiednich regionów.
Prawdopodobnie w obu miejscach ogień został podłożony. Burmistrzowie wielu hiszpańskich gmin ostrzegają, że pożarów będzie dużo, bo z powodu kryzysu nie mają pieniędzy na sprzątanie lasów i robienie przecinek. Madryccy strażacy informują zaś, że mają przestarzały i często zepsuty sprzęt.
— Gdyby ogień dotarł do miasta, nie będziemy w stanie go ugasić — twierdzą.