Premier Donald Tusk potwierdził, że rząd jest bliski podjęcia decyzji o podwyższeniu podatku VAT o jeden punkt procentowy. Szef rządu twierdzi, że jest to scenariusz, który w najmniejszym stopniu dotknie społeczeństwo.
Według premiera, Polska ma trzy drogi do wyboru. Pierwsza z nich, to pozostawienie spraw swojemu biegowi, który doprowadziłby do poważnego kryzysu finansowego. Drugi wariant przewiduje radykalne obniżenie wydatków publicznych, co było bolesne dla społeczeństwa. Obydwa te scenariusze zostały przez rząd odrzucone. Ten, za którym rząd się opowiedział, premier nazwał wariantem "środka drogi".
Szef rządu zapewnił, że plan reformy finansów budżetowych zakłada utrzymanie dotychczasowych założeń, w tym utrzymania waloryzacji emerytur, obietnicy podwyższenia wynagrodzeń nauczycieli, czy efektywnego wykorzystania środków unijnych. Premier podkreślił, że podniesienie VAT-u to gra na czas i przetrwanie najtrudniejszego okresu dla finansów publicznych. Donald Tusk zapewnił, że wspólnie z Michałem Bonim poszukuje takich rozwiązań, które uchronią najuboższych przed skutkami decyzji o podniesieniu podatków. Chodzi między innymi o takie rozwiązania, które pozwolą ominąć podniesienie stawki VAT na żywność. Premier wyraził nadzieję, że przyjęcie rządowego planu podwyższenia podatku VAT uzyska akceptację Sejmu, zarówno w postaci ustawy podatkowej, jak i przyszłorocznego budżetu.
Rządowy plan finansowy na lata 2010-2013 ma zostać przyjęty na wtorkowym posiedzeniu rządu. Wtedy też Donald Tusk przedstawi dokładne założenia planu. Na razie Donald Tusk zdradził, że plan zakłada czasowe podniesienie podatku VAT o 1 procent. Jesienią rząd skieruje do Sejmu pakiet ustaw finansowych i deregulacyjnych, które poza podniesieniem obciążeń finansowych, powinny stymulować rozwój gospodarczy. Projekt zakłada dodatkowe wpływy do budżetu państwa z prywatyzacji oraz sprzedaży państwowej ziemi. Tę ostatnią propozycję zwiększenia wpływów budżetowych zgłosiło PSL.