Pejzaże. Wernisaż w radiowej galerii. ◙

Data: 27-04-2017

thumbnail
aut. Aleksander Żywiecki

Wystawa prac Aleksandra Żywieckiego zatytułowana "Pejzaże" w radiowej galerii "Na żywo".

 


WYGNANA KATEGORIA CZYLI TRZEBA UMIEĆ TAŃCZYĆ Z FARBAMI

Żywiecki, czyli puls, zapach, światło i kolor pejzażu. Kolejna w naszej radiowej galerii prezentacja prac znakomitego malarza, który przywraca swoją sztuką apetyt na obcowanie z pięknem. Ale pięknem odczuwanym nie tyle "przez głowę" (bo w głowie jak to w głowie; kolory , zapach i światła uzmysłowione, skategoryzowane, teoretyczne bardziej niż żywe) ile przez oko. Przez nos. Opuszki palców i czujne uszy. Stara opozycja prawdziwe - sztuczne z nieodłącznym paradoksem koniecznej w sztuce (by wyrazić artystycznie prawdę) sztuczności , okazuje sie tu znacznie mniej skomplikowana. Bo autor tych obrazów zaufał przede wszystkim zmysłom. I wygrał. Po prostu. Wygrał rzecz bezcenną, czyli pozaintelektualną, niewykoncypowaną świeżość urody przedstawianego świata.

O jakże odlegli jesteśmy dzisiaj od takich emocji i takich kategorii. Któż zresztą śmiał by bez zastrzeżeń i porozumiewawczego mrugania okiem używać jeszcze takich terminów! Świeżość? Uroda? Świat? No nieee... No chyba że w kontekście, w aspekcie, w syntagmie stylistycznej... Stąd zresztą te kilometry tekstów, które skutecznie oddzieliły dziś publiczność od samego dzieła. I to bez względu na dyscyplinę! A Żywiecki? Żywiecki wzruszył na to wszystko ramionami. Nie wiem za bardzo w jakich okolicznościach prywatnych, duchowych czy artystycznych , ale zrobił to na tyle mocno i na tyle wyraźnie, by prawie natychmiast zwrócić uwagę liczących sie krytyków. Również wymagającej publiczności. Czucie, wrażeniowość, ekscytująca cielesność materii, cały ten sex appeal, bez którego kontakt ze sztuką zamienia się w gry umysłowe (i gry z umysłem) wybuchają na płótnach Żywieckiego z niebywała siłą. Ale to by nie wystarczyło rzecz jasna, żeby tworzyć fakty znaczące. Potrzebny był jeszcze talent i kunszt. Otóż trzeba mieć po prostu , jak mawiał świętej i niezależnej pamięci Jerzy Handermander "odpowiednią do tego łapę" . Czyli rytm samych palców trzymających pędzel. Bawienie się plamą, konturem, laserunkiem. Trzeba umieć tańczyć z farbami. Wtedy to co zmysłowe , świecące, wilgotne, kolorowo - przestrzenne może nosić znamiona artyzmu.

* * *

Postawa Aleksandra Żywieckiego jest bardzo poważnym znakiem w polskiej sztuce współczesnej. Upomina się nie kolejnym programem, teorią czy środowiskowym układem, ale jakością i przesłaniem samego malarstwa o należne miejsce dla ujęć tradycyjnych. Dla wartości klasycznych. Dla przeżyć i wzruszeń spontanicznych.

Profesor Jerzy Madejski napisał przed laty w swym pamiętnym eseju: "Żywiecki wprowadza do naszego malarstwa wygnaną zdawałoby się definitywnie kategorię PIĘKNA".

Cieszę się niezmiernie, ze odwiedzający Polskie Radio Katowice goście mogą się o tym przekonać naocznie.

Maciej Szczawiński
maj 2017 r.

 


O tym, co się dzieje ze sztuką z malarzami, Aleksandrem Żywieckim i Marcinem Kołpanowiczem, w audycji Artystyczne Spotkania rozmawia Maciej Szczawiński.



 


Artysta nazywany "malarzem chmur" prezentuje na niej ponad 20 różnorodnych pejzaży, czasem niezwykle barwnych, czasem nieco ponurych. Większość prac stanowią obrazy olejne, ale są też rysunki. Wszystkie przedstawiają potęgę natury, która obdarzyła nas niezliczoną ilością form i kształtów. 

Aleksander Żywiecki jest absolwentem Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Katowicach. Studia ukończył na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w ktowickiej filii. Jest założycielem i członkiem grupy artystycznej "4 pejzaże".

Sam artysta tak mówi o swojej twórczości: Człowiek współczesny w swej pasji odkrywania i rozumienia świata wkłada wiele wysiłku i pomysłowości w nadziei wydarcia naturze jej tajemnic. Wysyła na orbitę okołoziemską potężne teleskopy uzbrojone w aparaty fotograficzne o rozdzielczości umożliwiającej obserwację początków Wszechświata i buduje wysoce skomplikowane urządzenia by zajrzeć w najmniejszy, niewidoczny gołym okiem jego budulec. I pewnie dobrze. Jednak przy całej swojej dociekliwości traci jednocześnie coraz częściej z oka to co można dostrzec łatwo i bez żadnych przyrządów a co przynależy do tej części świata przyrody, którego sam jest cząstką. A przecież natura w swej szczodrej hojności obdarzyła nas niezliczoną ilością form i kształtów a każdy z nich jest wyjątkowy, bo uwikłany w czas i przestrzeń nigdy nie powtórzy się dwa razy. Nigdy nie powtórzy się taki sam świt, taki sam zmierzch, taki sam układ chmur, nawet ta sama łąka co roku zakwita inaczej. Jak pisał gawędziarz, rysownik, architekt i wielki znawca polskiego pejzażu prof. Wiktor Zin “natura przemawia szeptem formułując zdania i prawdy zadziwiająco zwięzłe”. Wsłuchajmy się zatem w te szeptane prawdy choć na chwilę odrywając umysł i ciało od jarmarcznego jazgotu otaczającej nas rzeczywistości. Na szczęście wciąż jeszcze są miejsca gdzie nie sięgają migające reklamy i PR wszechobecnego kapitału i gdzie szlabany i budki z poborem opłat nie bronią dostępu do zachwycającej swym codziennie odmiennym pięknem potęgi natury. Potrzebujemy tej ciszy jak koła ratunkowego. 

Autor: Ryszard Stotko


Galeria

Pejzaże. Wernisaż w radiowej galerii.




Radiowe Wydarzenia