Wybory do Sejmu i senatu. Komentarze.

fot. Ryszard Stotko/Radio Katowice

Wybory do Sejmu i senatu zakończyły się w województwie śląskim zwycięstwem Prawa i Sprawiedliwości. 

Mimo, że oczekiwania były różne, mieszkańcy Katowic nie są zaskoczeni wynikiem. 


Wyniki wyborów podsumowali na antenie Radia Katowice: poseł Wojciech Szarama z Prawa i Sprawiedliwości i Wojciech Saługa z Koalicji Obywatelskiej. 

— Olbrzymim sukcesem jest dobra frekwencja — mówił poseł PiS.


— Wynik Koalicji Obywatelskiej jest zbliżony do tego z sondażów — mówił były marszałek województwa śląskiego, szef śląskich struktur PO, Wojciech Saługa.


Zadowolenie z wygranej PiS wyraził wiceszef resortu rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed, który uważa, że to dowód wysokiej oceny rządów jego partii, w tym programów socjalnych. Zapowiedział, że będą one kontynuowane. Oceniając wyniki opozycji zaapelował o zmianę podejścia do polityki, czyli odejście od niekonstruktywnego krytykowania wszystkiego co robi rząd. Przypomniał też opozycji, że o takim a nie innym wyniku wyborów zdecydował demokratycznie naród.


Południe województwa w nowym Sejmie będą reprezentować z PiS Stanisław Szwed, Przemysław Drabek, Grzegorz Puda, Kazimierz Matuszny i Grzegorz Gaża. Z Koalicji Obywatelskiej Mirosława Nykiel, Małgorzata Pępek i Mirosław Suchoń, z lewicy posłem został Przemysław Koperski. W Senacie zasiądą Agnieszka Gorgoń-Komor z KO i Tadeusz Kopeć z PiS. 

Nowością na politycznej mapie południa regionu jest kardiolog Agnieszka Gorgoń-Komor, która zwyciężyła w walce o mandat senatorski z Andrzejem Kamińskim z PiS. Swoją rolę w Senacie pani doktor widzi jako osoba szukająca porozumienia i kompromisu we wszystkich sprawach korzystnych dla kraju oraz służby zdrowia.


Agnieszka Gorgoń-Komor w Senacie reprezentować będzie Koalicję Obywatelską. Swojego rywala pokonała zdobywając ponad 1000 głosów więcej. 

— Wynik PiS jest niezły ale spodziewałem się, że po tylu projektach społecznych wyborcy docenią tę opcję bardziej — mówi, komentując wyniki wyborów, szef NSZZ Solidarność Podbeskidzie Marek Bogusz. 

Zwraca też uwagę, że uznawana za dobrą frekwencja oznacza, że prawie 40 procent Polaków nie skorzystało z możliwości wybierania swoich przedstawicieli. Pytany o przyszłe relacje ze stroną rządową powiedział, że minione cztery lata były trudne i spodziewa się, że w tej kadencji będzie podobnie.


— Dla dobra pracowników związek Solidarność stara się rozmawiać z każdą opcją rządzącą wybraną przez naród — powiedział Radiu Katowice Marek Bogusz, który przypomina, że w czasach rządów Platformy Obywatelskiej rozmowy o postulatach częściej odbywały się na ulicy niż przy stole. 

Szymon Giżyński, częstochowski lider Prawa i Sprawiedliwości, dobrze ocenia wynik wyborczy swojej partii w okręgu. Podkreśla, że utrzymanie 4 mandatów w Sejmie to skutek działań, które podjęto dla ziemi częstochowskiej. 


Szymon Giżyński, który jest wiceministrem rolnictwa i rozwoju wsi, otrzymał najwięcej głosów w okręgu, przeszło 42 tysiące. 

W częstochowskim okręgu wyborczym do urn poszło ponad 60 procent uprawnionych do udziału w wyborach. 

— To więcej niż cztery lata temu — podkreśla Tomasz Doruchowski, dyrektor częstochowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. 


Częstochowski okręg wyborczy obejmuje: Częstochowę oraz powiaty: częstochowski, lubliniecki, kłobucki i myszkowski. Najwięcej osób głosowało na listy Prawa i Sprawiedliwości, potem Koalicji Obywatelskiej i SLD. 

Autorzy: Izabela Czerczer, Jarosław Krajewski, Zdzisław Makles /rs/