Gwiaździarnia Pana Jana 22-28.11.2020

W sobotę wieczorem Słońce wkroczyło w znak Strzelca, trzeci jesienny znak zodiaku. Jak już było wspomniane przed tygodniem, w naszych czasach jest to wyjątkowy znak zodiaku, bo choć obejmuje taki sam jak każdy z pozostałych 11 znaków, 15-stopniowy odcinek ekliptyki, to przebiega w całości lub częściowo przez obszary aż 4 zodiakalnych gwiazdozbiorów.


Pierwsze 1,5° trasy wędrówki Słońca przez znak Strzelca, przebiega przez wschodnie krańce gwiazdozbioru Wagi, kolejne 6,5° liczy niezbyt szeroki odcinek ekliptyki w północnych rejonach gwiazdozbioru Skorpiona. Najdłuższy, liczący 18,5° odcinek, biegnie przez południowe rejony gwiazdozbioru Wężownika, zaś po pokonaniu ostatnich 3,5° w zachodniej części gwiazdozbioru Strzelca, Słońce dociera do punktu Koziorożca – punktu zimowego przesilenia, stanowiącego początek kolejnego znaku zodiaku: znaku… Koziorożca. Warto przy okazji wyjaśnić nierzadko popełniany błąd, polegający na wyróżnianiu Wężownika jako 13. znaku zodiaku. Zjawisko precesji osi ziemskiej powoduje, że w ciągu około 26 tys. lat, punkty przesileń i równonocy zakreślają pełny okrąg, w takim czasie cyklicznie zmieniając trasę przebiegu ekliptyki przez gwiazdozbiory. Skutkiem tego w przyszłości Słońce zahaczać będzie również o inne położone stosunkowo blisko równika niebieskiego obszary nieba, a więc o jeszcze inne niż dziś gwiazdozbiory. Ale znaków (!) zodiaku niezmiennie pozostanie 12, bo podział ten wyznaczają punkty równonocy, będące punktami przecięcia ekliptyki z równikiem niebieskim i punkty przesileń, czyli najdalszych oddaleń ekliptyki na południe lub północ od równika, przy czym każdy z 4 tak zdefiniowanych odcinków ekliptyki dzielony jest jeszcze na 3 równe części – w sumie 12 odcinków. Na pokonanie każdego z nich, poruszając się ze zmienną w ciągu roku prędkością, Słońce potrzebuje średnio około 1 miesiąca. 

Po tym szerokim wywodzie na temat nie tylko aktualnej trasy pozornego ruchu Słońca na tle gwiazd, przypatrzmy się tradycyjnie zmianom, jaki te wędrówki naszej Dziennej Gwiazdy wywołują w ciągu najbliższych dni i nocy. W rozpoczynającą omawiany okres niedzielę 22 listopada, Słońce wędruje jeszcze ponad 3° wyżej niż w dniu zimowego przesilenia, w przyszłą sobotę już tylko o 2° wyżej. W Katowicach skutkiem tego jest w tym czasie skrócenie z 8 h 41 min do 8 h 27 min, czyli o kolejne o 14 min, długości dnia, a tym samym zmniejszenie wysokości górowania Słońca z 19,5° do 18,3°. Najkrótszy dzień roku trwa w Katowicach 8 h 02 min, a wysokość górowania Słońca tylko 16,3°; na krańcach północnych wznoszący się tego dnia jedynie na 12° łuk dziennej drogi Słońca powoduje, że dzień zimowego przesilenia trwa tam jeszcze o 3 kwadranse krócej niż u nas. Takie zmiany śledzić będziemy przez najbliższe tygodnie. 

Nadal niewiele zmieniać się będzie wygląd nieba krótko po zmierzchu, bo zachody Słońca są już tylko o kwadrans późniejsze od tego najwcześniejszego w roku, przypadającego już 12 grudnia. I tak, krótko po cywilnym zmierzchu, a więc około 40 min po zachodzie Słońca, podobnie jak przed tygodniem najwyżej, na 84° ponad południowy horyzont wznosi się Deneb, najjaśniejsza gwiazda konstelacji Łabędzia, stanowiąca północno-wschodni wierzchołek gwiezdnego symbolu lata, Trójkąta Letniego. Pozostałe dwie gwiazdy Trójkąta są już zdecydowanie w południowo-zachodniej części nieba, podobnie jak błyszczące około 16° ponad horyzontem Jowisz i Saturn, z każdą kolejną nocą zmniejszające wzajemną odległość na niebie. Miesiąc przed ich bardzo bliską koniunkcją, w tym tygodniu dystans pomiędzy obydwiema planetami-olbrzymami zmniejsza się do 2,5° w przyszłą sobotę. Przypomnijmy, że 21 grudnia, jakby na powitanie zimy, podczas wzajemnej bardzo bliskiej koniunkcji Jowisz znajdzie się zaledwie 0,1° na północ a więc powyżej Saturna. Dopiero około 19.00 najwyżej wzniesie się na niebo gwiezdny symbol trwającej już od 2 miesięcy jesieni. W tym samym czasie ponad południowo-wschodnim horyzontem do połowy wznosić się już będzie centralna część zimowej konstelacji Oriona, tym samym w połowie ponad horyzontem będzie już kolejny związany z tą porą roku asteryzm, Zimowy Sześciokąt, w całej okazałości widoczny po godz. 22.00, gdy spod horyzontu wynurzy się jego ostatni wierzchołek, najjaśniejsza gwiazda całego nocnego nieba – Syriusz z gwiazdozbioru Wielkiego Psa. 

Księżyc rozpoczyna ten tydzień pierwszą kwadrą w niedzielę rano, wieczorem oświetlony już w 54% w centrum konstelacji Wodnika, rozświetlać będzie nasze niebo do 23.20. W poniedziałkowy wieczór krótko po zmierzchu, z tarczą oświetloną już w 64%, przewędruje 5° na południe od Neptuna. Tej koniunkcji 25 mln razy ciemniejszej planety skapanej w blasku bardzo jasnego już Księżyca nie mamy szans obserwować amatorskimi metodami. Tego typu problemu nie powinniśmy mieć 2 doby później, 40 min po północy z 25 na 26 listopada, podczas zbliżenia, oświetlonego już w 84% Księżyca do ponad 4,5 tys. razy jaśniejszego niż Neptun Marsa. Podczas tej koniunkcji przechodzący również 5° poniżej planety Księżyc będzie w północnej części konstelacji Wieloryba, zaś Mars w granicach wyżej położonych Ryb. Seria koniunkcji Księżyca z planetami kończy się w tym tygodniu w piątek wieczorem, gdy już 94-procentowy Księżyc, nadal w Wielorybie, około 20.20 znajdzie się 3,7° na południe od Urana w Baranie. Tym razem dostrzeżenie Urana bez dobrej lornetki może okazać się nieosiągalne. Warto jeszcze raz zauważyć, ze wszystkie koniunkcje tej serii zachodzą podczas nocy i gdy obiekty są ponad horyzontem. 

Pora na zagadkową część Gwiaździarni. Nietrudne, jak się okazało, zadanie sprzed tygodnia polegało na podaniu nazwy i położenia radiantu, najaktywniejszego roju meteorów nieba północnego. Chodziło oczywiście o Geminidy, rój, którego coroczne maksimum aktywności ma miejsce około 14 grudnia, a którego nazwa pochodzi od łacińskiej nazwy gwiazdozbioru Bliźniąt, w którym znajduje się jego radiant, czyli miejsce na niebie, z którego wydają się wybiegać meteory tego roju. 

A oto dzisiejsze, również chyba niezbyt trudne zadanie. Krążąc wokół centralnej gwiazdy Układu Słonecznego po eliptycznej orbicie, Ziemia każdego roku w 1. tygodniu stycznia przebiega najbliżej, 147,1 mln km, a w pierwszym tygodniu lipca najdalej, 152,1 mln km od Słońca. Proszę w przybliżeniu określić, w których dwóch okresach roku Ziemia osiąga średnią odległość od Słońca, czyli 149,6 mln km, równą 1 jednostce astronomicznej (1 au). 

Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl do czwartku 26 listopada. Zapraszam do odpowiedzi i na kolejne wydanie Gwiaździarni za tydzień.


Cotygodniowy krótki opis aktualnego wyglądu nieba nad Śląskiem. Omówienie dostępności obserwacji oraz zmian położeń Księzyca i planet w ciągu najbliższego tygodnia, wraz z szerszym omówieniem ciekawszych okresowych wydarzeń astronomicznych, dostępnych do obserwacji dla każdego – gołym okiem lub za pomocą lornetki. 

Proponujemy również  zagadkę astronomiczną. Spośród najaktywniejszych uczestników zagadek, każdego miesiąca typowany jest honorowy Gwiaździarz Miesiąca. 

Istniejącą od 1990 roku audycję prowadzi doświadczony popularyzator astronomii Jan Desselberger. 

Gwiezdna gawęda Pana Jana od 21 czerwca w każdy piątek na www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia

Kontakt z autorem: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl