Nowe zakażenia koronawirusem. Trwają szczepienia. Jest lek na COVID-19.

Ostatniej doby w całym kraju potwierdzono 30.586 nowych przypadków zakażenia koronawirusem, podało Ministerstwo Zdrowia. 

Najwięcej przypadków jest z województwa mazowieckiego, gdzie zakaziło się 5.594 pacjentów. Województwo śląskie jest na drugim miejscu w kraju pod względem liczny nowych zakażeń, a patogen wykryto u 4.647 osób z ponad 15 tysięcy przetestowanych. 

Najwięcej, bo 304 przypadki był w Katowicach, a po 236 w Bytomiu i powiecie bielskim. Na kwarantannie przebywa niemal 71,5 tysiąca mieszkańców śląskiego, a wyzdrowiało 1.007 osób. 

Są także kolejne zgony. Pośrednio lub bezpośrednio z powodu COVID-19 zmarło 47 osób. 

Najmniej zakażeń jest z lubuskiego, tam wykryto 354 nowe przypadki. Jednocześnie 178 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną. 

W całym kraju, w tym także w naszym regionie z powodu COVID-19 zmarło 75 osób, z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 300 osób.

— Już ponad 100 tysięcy osób zmarło na koronawirusa w całej Polsce — powiedział profesor Jerzy Jaroszewicz, kierownik Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego i Hepatologii Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu. 

Jak dodał poranny gość Radia Katowice, drugie tyle osób zmarło z powodu braku opieki medycznej innych specjalności. Piąta fala pandemii koronawirusa się rozpędza. Dodatkowym zagrożeniem jest wariant omikron koronawirusa, chociaż pierwsze wzmianki o nowej mutacji pojawiły się już latem. 

Piąta fala pandemii, zdaniem specjalistów, ma mieć swój szczyt w połowie lutego. Wtedy liczba nowych zakażeń może sięgać nawet 140 tysięcy dziennie. 

Zdaniem profesora Jerzego Jaroszewicza, piąta fala zakażeń oznacza wzrost liczby ofiar śmiertelnych koronawirusa, to także tragedia dla osób, które ciężko przechodzą COVID-19. 


Jak twierdzi profesor Jaroszewicz, mamy ograniczone możliwości testowania i pewnie wiele zakażeń nie zostanie ujętych w statystykach. Aktualnie już są kolejki do punktów testowania. 

Do tej pory w Polsce testy laboratoryjne wykazały 4 miliony 343 tysiące 130 zakażeń koronawirusem. Łączna liczba zgonów to 102 tysiące 686. W sumie wyzdrowiało 3 miliony 806 tysięcy 139 osób, u których wcześniej potwierdzono zakażenie koronawirusem.

Zdaniem profesora Jaroszewicza, tragedią jest to, że Polacy nie chcą się szczepić. Po zaszczepieniu około 50 procent społeczeństwa, tempo szczepień wyhamowało. To spowoduje, że nie tylko więcej osób może umrzeć z powodu zakażenia, ale także więcej osób będzie się borykało z powikłaniami po ciężkim przebiegu COVID-19. Jak mówi profesor Jerzy Jaroszewicz, zakażeń może być jednak o wiele więcej. 


Profesor Jaroszewicz dodał, że szansę na łagodny przebieg COVID-19 mają osoby zaszczepione trzema dawkami. 


Do tej pory w Polsce podano niespełna 50 milionów dawek szczepionek. W pełni zaszczepionych jest ponad 21 milionów 454 tysiące osób. Podano ponad 8,5 miliona dawek przypominających.

Senator Wojciech Konieczny zachęca do szczepień. Gość poranka, lekarz i dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie wysłał pismo do wszystkich pracowników, aby zadeklarowali do 21 stycznia, czy zostaną w pełni zaszczepieni. 


1 marca szczepionkę przeciw COVID-19 muszą przyjąć osoby wykonujące zawód medyczny, farmaceuci, studenci medycyny i pracownicy podmiotów medycznych.

— Są już skuteczne leki wykorzystywane w leczeniu choroby COVID-19 — powiedział profesor Jerzy Jaroszewicz

To światełko w tunelu w walce z pandemią, jednakże poranny gość Radia Katowice zaapelował przede wszystkim o szczepienie. Jak podkreśla profesor Jaroszewicz, by leki zadziałały, muszą być odpowiednio wcześnie podane.


Jeśli pacjent zgłosi się później do lekarza, może dojść do tzw. burzy cytokinowej, która jest groźna dla życia. 

Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej od piątku zmniejszył o 20 ilość łóżek covidowych, a od soboty do pracy przywrócony został oddział laryngologiczny. 

— Zauważamy spadek ilości zachorowań — mówi Radiu Katowice dyrektor szpitala Sabina Bigos-Jaworowska. 

W placówce liczą się jednak z tym, że sytuacja w każdej chwili może ulec pogorszeniu i trzeba będzie znów tworzyć miejsca covidowe. To z kolei utrudni leczenie i diagnostykę innych chorób.


Sabina Bigos-Jaworowska przypomniała, że mimo trudności pandemicznych szpital przyjmował i przyjmuje kobiety rodzące, niezależnie od tego czy są covidowo pozytywne, na pełnych obrotach działa także neurologia.

Autorzy: Jarosław Krajewski, Zdzisław Makles, Joanna Opas, Piotr Pagieła /rs/


Wiadomości regionalne