Sejm zagłosował za przyjęciem ustawy o "Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE".
SAFE to unijny instrument finansowy, największy w historii, który ma wzmocnić nie tylko obronność krajów, ale także rozwinąć przemysł zbrojeniowy. Polska może być największym jego beneficjentem, to blisko 44 miliardy euro. Nie tylko na zbrojenia, ale jak wspomniałem dla naszego przemysłu, bo większość środków ma zostać wydatkowane w firmy produkujące w Polsce. To oznacza inwestycje, nowe miejsca pracy i rozwój technologii, pisze w swoim artykule Arkadiusz Biernat.
Przegłosowanie ustawy przez Sejm to dobra wiadomość. Zła jest taka, że posłowie opozycji głosowali przeciw. To jest niewyobrażalne, wydarzenie bez precedensu, zachowanie przeciwko polskiej racji stanu. SAFE to unijny instrument finansowy, największy w historii, który ma wzmocnić nie tylko obronność krajów, ale także rozwinąć przemysł zbrojeniowym, czytamy w Dzienniku Zachodnim.
— Nie mam wątpliwości, że na SAFE skorzystają na tym państwowe i prywatne przedsiębiorstwa wykonujące różne elementy wykorzystywane w produkcji uzbrojenia w województwie śląskim. Zachowanie opozycji oceniam jako przeciwko racji stanu. Wierzę, że prezydent Karol Nawrocki nie zastopuje rozwoju modernizacji sił zbrojnych i rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego — mówi Andrzej Szewiński, poseł Koalicji Obywatelskiej z Częstochowy i członek Komisji Obrony Narodowej w Sejmie.
Lista zakupów SAFE jest tajna. Tak zdecydowano ze względów bezpieczeństwa. Są jednak sygnały, że w przyszłości lista będzie publiczna, na ile to możliwe. Choć lista wniosków nie jest jawna, to przedstawiciele rządu już publicznie ujawnili część szczegółów dotyczących tego, gdzie mogą trafić pieniądze.
A co jeśli prezydent Karol Nawrocki zawetuje ustawę? Nie wyobrażam sobie weta. Zapisałby się czarnymi zgłoskami na kartach historii, pisze Arkadiusz Biernat.
Opracował Ryszard Stotko na podstawie Dziennika Zachodniego.
Więcej na: dziennikzachodni.pl/przemysl-zbrojeniowy-na-slasku-liczy-na-wielkie-pieniadze-safe...
