Widok kuriera przeciskającego się przez korek na Chorzowskiej to w Katowicach codzienność. Przyzwyczailiśmy się, że wiozą nam obiad do biura albo pizzę na wieczór. Ale ostatnio coś się w tych plecakach zmieniło. Zamiast pudełek z jedzeniem, coraz częściej lądują tam rzeczy, po które zazwyczaj biegaliśmy do drogerii. Mieszkańcy aglomeracji odkryli, że w aplikacjach można zamówić nie tylko burgera, ale też papier toaletowy i chusteczki. I korzystają z tego masowo.
Katowice to specyficzne miasto. Mamy nowoczesne wieżowce, ale też setki starych kamienic w Śródmieściu czy na Ligocie, gdzie windy brak, a schody są strome. I to właśnie tutaj oferta Super-Pharm przyjęła się błyskawicznie.
Wnoszenie dużej paczki papieru toaletowego wąską klatką schodową na czwarte piętro to wątpliwa przyjemność. Zamiast manewrować z nieporęcznym pakunkiem na zakrętach, mieszkańcy wolą, by zrobił to kurier. Tym bardziej, że koszt dostawy jest często niższy niż bilet na autobus, a w ramach abonamentów takich jak Glovo Prime – znika całkowicie.
Gdyby zajrzeć do środka tych charakterystycznych plecaków kurierów kursujących między Rynkiem a Tysiącleciem, okazałoby się, że menu katowiczan mocno się zmieniło.
Katowiczanie zamawiają „nudną codzienność”. Hitem są produkty marki własnej Super-Pharm – Life. Dlaczego?
Zmienia się też perspektywa samych dostawców. Jeden z kurierów, którego spotkaliśmy przy Galerii Katowickiej, przyznaje wprost:
– Kiedyś samochód po całym dniu pachniał frytkami. Teraz coraz częściej pachnie mydłem albo proszkiem do prania. Ludzie zamawiają z Super-Pharm całe zestawy sanitarne. Czasami podjeżdżam pod blok, a klient otwiera drzwi w szlafroku, bo właśnie skończył mu się szampon. To już norma.
Jeśli mieszkasz w aglomeracji i chcesz sprawdzić, czy Twój adres łapie się na „drogeryjną strefę”, musisz wiedzieć, gdzie klikać:
Wygląda na to, że widok mieszkańca niosącego wielką pakę papieru toaletowego przez pół miasta niedługo będzie rzadkością. W Katowicach ten ciężar wzięli na siebie kurierzy – i sądząc po popularności usługi, nikt nie zamierza im go odbierać.
