To, co dotąd było tylko przypuszczeniami znalazło potwierdzenie. Pod Krakowem, w Wielkiej Wsi, w minionym tygodniu (14 października) grupka naukowców z kilku instytucji (Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Śląskiego, Polskiej Akademii Nauk, Lasów Państwowych oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie) namierzyła gniazdo szerszenia azjatyckiego, to jak mówi dr Łukasz Nicewicz, specjalista od pszczół z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, uczestnik poszukiwań, bardzo ważne odkrycie.
Szerszeń azjatycki jest nieco mniejszy od naszego rodzimego europejskiego. Większość tułowia jest czarna, z pomarańczowym wzorkiem na końcu odwłoka. Łatwe w rozpoznaniu są jego gniazda, które buduje w koronach drzew - latem są to olbrzymie kule przypominające gniazda os. Dla ludzi szerszeń azjatycki nie stanowi bezpośredniego zagrożenia, jeżeli nie znajdujemy się w pobliżu gniazda. Szczególnie niebezpieczny jest dla pszczół miodnych, dzikich i innych insektów, które są podstawową dietą tego szerszenia - tłumaczy dr Nicewicz.
Naukowcy radzą, aby w razie zauważenia szerszenia azjatyckiego w swojej okolicy spróbować udokumentować - zdjęciami, filmem - jego obecność. Oczywiście z zachowaniem bezpiecznej odległości. W przyszłości może to pomóc w namierzeniu gniazda specjalistom np. z ramienia Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Autorka: Agnieszka Baron-Twarkowska /abt/
