Za sobą mają już blisko 700 kilometrów.
Finiszując wzbudzają coraz większe emocje. Duet człowieka i psa postanowił nie tylko przeprowadzić sprawdzian swojej wytrzymałości fizycznej, przyjaźni, ale przede wszystkim postanowił pomóc zarówno małej Lence Kozieł, jak i czworonogom w schroniskach.
Z Helu na Babią Górę to dystans, jaki od 11 kwietnia pokonują.
— To nie tylko sprawdzian wytrzymałości fizycznej, ale także chęć niesienia pomocy chorującej na raka Lence Kozieł oraz czworonogom w schroniskach — mówi biegacz.
Powitany został przez mieszkańców Łazisk Górnych, w których Krzysztof Fojt mieszka i pracuje.
I tak część kibiców, młodzież sekcji lekkoatletycznej i kilka psów towarzyszyło na krótkim dystansie ultramaratończykom.
Finał biegu z Helu na Babią Górę już w piątek 24 kwietnia. Krzysztof Fojt i suczka Kira planują zdobyć zaśnieżony Diablak popołudniu.
Autorka: Jadwiga Woźnikowska /sr/
