Rozmowa dnia z ministrem Witoldem Kołodziejskim

fot. Ryszard Stotko

Jaka jest przyszłość cyfrowego nadawania programu radiowego? Dlaczego są osoby i instytucje, którym ten pomysł się nie podoba? Rozmawiamy także o tym, czy po wyborach media publiczne w Polsce zostaną zlikwidowane i kto tak naprawdę wie cokolwiek o tym, którą telewizję oglądamy najchętniej i którego radia słuchamy naprawdę. 

Z przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Witoldem Kołodziejskim rozmawia Józef Wycisk.


Gościem Radia Katowice był przewodniczący Krajowej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Witold Kołodziejski. 

Współczesność w radiu to między innymi nadawanie cyfrowe. Polskie Radio, w tym Radio Katowice, nadaje już program także cyfrowo, ale ta rewolucja trochę jakby stanęła w miejscu. Ona dotyczy tylko i wyłączne mediów publicznych. Więcej na przykład czeskich mediów, można u nas na południu kraju znaleźć, w tym nadawaniu cyfrowym, niż polskich.

Witold Kolodziejski: Jadąc samochodem, w którym jest cyfrowy odbiornik, słyszymy radia czeskie, radia niemieckie, z polskiej oferty jest tylko radio publiczne. Ona wyhamowała dlatego, że tu jest bardzo duży opór głównie nadawców komercyjnych. Dla nich cyfryzacja oznacza wzrost konkurencji. Zamiast jednego, dwanaście programów na jednej częstotliwości. Tego się można obawiać. Pamiętam, że podobne obawy były przy cyfryzacji telewizji, ale to jest nieuniknione. Jeżeli my chcemy mówić o takim klasycznym radiu, czyli nadawanym liniowo, bezpłatnie . To częstotliwości analogowe, technologia analogowa kompletnie się nie broni. Jest nieefektywna, gorszej jakości, dużo droższa i tak dalej, i tak dalej. Możemy się zastanowić, czy radio nie przenosi się coraz bardziej do Internetu, ale jeżeli mówimy o normalnym nadawaniu to na pewno cyfrowym. Krajowa Rada w tej chwili będzie ogłaszała kolejne postępowania, konkursy na multipleksy miejskie. To będzie otwarte, skierowane do wszystkich, a więc do nowych nadawców, jak i obecnych nadawców. Uruchamiamy drugi multiplex, bo Polskie Radio chciałoby zwiększyć swoją ofertę w radiu cyfrowym. Są również plany pokrycia głównych dróg, czyli autostrad, sygnałem dabowskim, po to żeby jadąc samochodem, bez przerwy mieć dostęp do oferty radia cyfrowego. Również do tego, co niesie nowa technologia, czyli do nowych komunikatów o sytuacji drogowej i innych nowych usług, które na DAB+ można budować.

Słuchacze dysponują obecnie coraz większą liczbą urządzeń do odbioru oferty DAB+, a media komercyjne...

Samochody w Unii Europejskiej będą obowiązkowe wyposażone w odbiornik dabowski.

A przedstawiciele mediów komercyjnych mówią, że nadawanie cyfrowe to jest wyrzucanie publicznych pieniędzy w błoto.

Powiedziałem już, jakie zastrzeżenia mają nadawcy komercyjni do radia cyfrowego. Głównym jest to, że po prostu rośnie konkurencja. Jeżeli dzisiaj mamy cztery ogólnopolskie programy, nie mówiąc o radiu publicznym, czyli RMF, Zetka, Radio Maryja, sieciowany Vox i inne. Jak tych programów ogólnopolskich będzie dwadzieścia, trzydzieści, to rzeczywiście można powiedzieć, że to jest konkurencja. 

Rozmawiam z przedstawicielem instytucji, która nadzoruje określony rynek. Jak ten rynek wygląda, kto kogo słucha, kto ma jaką pozycję?

Rada jest na etapie budowy panelu badawczego. Podjęliśmy już właściwie to wyzwanie. Przeznaczamy na to konkretne pieniądze I budujemy nowy model, i moduł badań audio i telemetrycznych, czyli będziemy w jednym badaniu mierzyć oglądanie telewizji, słuchanie radia, oglądanie treści multimedialnych w Internecie. To wszystko, co jest potrzebne, nie tylko dla zaspokojenia naszej ciekawości, ale przede wszystkim potrzebne dla rynku, dla reklamodawców, dla przedsiębiorców, domów mediowych, żeby wycenić na przykład czas antenowy, żeby sprzedać reklamę. Dzisiaj badania są bardzo rozbite, kto inny mierzy telewizję, kto inny radio. Ta metoda mierzenia radia jest bardzo archaiczna już dzisiaj, bo to jest badanie robione metodą wywiadów telefonicznych. W związku z tym, najwyższy czas żeby tutaj wokół tej idei skonsolidować rynek. To jest bardzo ważne. W tej chwili prowadzimy już dialog z całym rynkiem. Po raz pierwszy udało się nam wszystkich przedstawicieli, czyli jakąś jednolitą reprezentację nadawców telewizyjnych, nadawców radiowych, reklamodawców, domów mediowych, skupić wokół tego produktu. I myślę, że w przyszłym roku już te produkty i takie badania mogą być robione. To będą badania metodą pasywną. To jest też nowość, czyli paneliści będą wyposażeni w odpowiednie urządzenia na przykład smartfony z oprogramowaniem, które wyłapują te treści, które mają być mierzone. I wtedy będzie można dokładnie powiedzieć, czego słuchaliśmy, a nie w przybliżeniu. Nie, jeden do jednego będziemy wiedzieli wprost. I to będą nowe badania jednoźródłowe. Rewolucja na polskim rynku medialnym na pewno. A zwiększy to szansę i dla rozgłośni radiowych, ale też dla mniejszych nadawców. Przede wszystkim da im narzędzia do tego, żeby mogli swoją politykę finansową odpowiednio prowadzić.

Panie ministrze jaka jest przyszłość mediów publicznych w Polsce? Są takie opinie, że na przykład nie ma innego wyjścia niż likwidacja mediów publicznych, po odejściu PiSu od władzy. To jest jedna z opinii, jednego ze znanych publicystów.

Nie chcę już się odnosić do tego typu opinii, bo one są po prostu nierozsądne. Żeby nie powiedzieć, po prostu to jest głupota. Media publiczne na całym świecie są, mają się bardzo dobrze, rozwijają się i każde cywilizowane państwo wspiera rozwój mediów publicznych. A że ktoś się obraża na jednego, czy drugiego prezesa. No to bardzo nieostrożne jest stawianie takiej tezy, że media publiczne powinny być w ogóle zlikwidowane.

Ale o losie mediów publicznych, w Polsce dyskutuje się już niemal od 30 lat. Ja nie chcę wracać, nie wiem do afery Rywina, która też zaczęła się od propozycji prywatyzacji programu drugiego.

Tak, to była próba prywatyzacji mediów publicznych. Parę lat temu ówczesny premier Polski, dzisiejszy przewodniczący Donald Tusk, mówił niesprawiedliwej i niesłusznej daninie, jaką jest abonament. To jest niezrozumienie istoty mediów publicznych. Dzisiaj świat medialny jest naprawdę bardzo trudnym światem. W obliczu tak dużej konkurencji ze strony Internetu, w obliczu tego, że właściwie wszyscy możemy tworzyć swoje programy. Coraz trudniej walczy się o odbiorcę, widza, słuchacza, czytelnika. Coraz trudniej utrzymać redakcję, utrzymać poziom profesjonalny, zawodowy poziom treści, które później są propagowane. W związku z tym, publiczne media pełnią tu niesłychanie ważną, cywilizacyjną rolę, aby ten poziom podnosić, utrzymywać, aby zapewnić godziwą, dobrą treść. Media z natury, przy tak rozległej konkurencji, ulegają pauperyzacji. Nie ulegną tylko wtedy, jeżeli media publiczne będą ten poziom utrzymywały.




Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.