Jest nadzieja dla mieszkańców Pszczyny i personelu medycznego tamtejszego szpitala. Placówka być może będzie nadal funkcjonować.
Od rana przed oddziałem NFZ-u w Katowicach protestowało kilkadziesiąt osób, w tym pracownicy szpitala, którzy nie godzą się na to, żeby od 1 lipca przestał on istnieć.
Personel liczy, że starostwu powiatowemu w Pszczynie uda się do tego czasu przejąć placówkę.
Do protestujących wyszli przedstawiciele śląskiego NFZ-u. Zaprosili delegację pikietujących na spotkanie. Wicedyrektor śląskiego oddziału NFZ, Piotr Nowak, spotkał się z kilkunastoosobową delegacją protestujących. We wtorek ma się odbyć spotkanie robocze z dyrekcją NFZ, które wykaże, co jeszcze należy poprawić.
— Rozmowa przebiegła w bardzo dobrej atmosferze — powiedziała pielęgniarka Marcelina Leki.
Piotr Nowak podkreślił, że spotkanie ma jeden cel: trzeba ustalić, czego brakuje w szpitalu i jakie prace remontowe należy wykonać, żeby Narodowy Fundusz Zdrowia mógł zakontraktować szpital. Zaznaczył jednak, że nie jest to kwestia tygodnia lub dwóch, choć delegacja przekonywała, że o takim właśnie czasie usłyszała.
Początkowo szpital miało przejąć starostwo powiatowe w Pszczynie, jednak powiat nie uzyskał kontraktu. Oferta została odrzucona ze względu na braki w sprzęcie. W szpitalu zaczęły się tez problemy kadrowe.
Obecny zarządca szpitala, spółka Centrum Dializa, kończy swoją działalność w Pszczynie wraz z początkiem nowego miesiąca. Kilka miesięcy temu NFZ wypowiedział spółce kontrakt ze względu na szereg nieprawidłowości, między innymi atrapy sprzętu ratującego życie znajdujące się na oddziałach.
Zatrudnieni przez spółkę lekarze i pielęgniarki przejść mieli pod skrzydła starostwa. Jednak ze względu na niepewną sytuację rozpocząć mogą poszukiwania pracy w innym miejscu. Decyzja śląskiego oddziału NFZ w sprawie protestu, zapaść powinna w piątek.
Autor: Paulina Kurek /rs/
