Na pewno wynik nie jest powodem do zachwytów — powiedział w Radiu Katowice prof. Marek Gzik komentując sytuację finansową Uniwersytetu Śląskiego. Uczelnia zamknęła rok obrachunkowy 2025 stratą w wysokości 33 mln zł przy prognozowanych 10 mln zł. Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego przypuszcza, że powodem mogą być inwestycje realizowane przez uczelnię.
Prof. Marek Gzik przyznał, że trudno mu powiedzieć z czego wynika obecna sytuacja finansowa uczelni.
— Przypuszczam, że może być to związane z inwestycjami szeroko realizowanymi przez Uniwersytet Śląski, a więc są to inwestycje, które mają poprawić infrastrukturę pod względem realizacji badań i komfortu pracy — mówił wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego w rozmowie z Pawłem Nadrowskim.
Prof. Gzik podkreślił, że ostatnie lata wiązały się z dużą absorpcją środków unijnych.
— Żeby zrealizować projekty, a Uniwersytet Śląski realizuje projekty za setki milionów złotych, to wymaga również wkładu własnego. Przypuszczam, że w ubiegłym roku zbiegły się inwestycje, które wymagały wkładu własnego kosztem całego budżetu. Myślę, że aż tak negatywne, złe perspektywy co do obniżenia kosztów, funkcjonowania instytucji w ogóle, raczej nie grożą Uniwersytetowi Śląskiemu — ocenił gość Radia Katowice.
Wiceminister dodał, że Uniwersytet Śląski otrzymał również obligacje.
— Nie wiem, czy zostały już spieniężone po to, żeby pokryć koszty różnych inwestycji, ale trzymam kciuki za Uniwersytet Śląski. Wierzę, że ta sytuacja jest tylko incydentalna i nie będzie to pewien trend, który miałby się utrzymać, bo wtedy mielibyśmy powody do niepokoju — mówił prof. Marek Gzik.
Według portalu Wyborcza.pl, władze uczelni uzasadniają sytuację finansową UŚ m.in. wzrostem kosztów energii, usług czy materiałów, a także kosztów zatrudnienia. Nie towarzyszył im adekwatny wzrost subwencji z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. UŚ otrzymał w 2025 roku subwencję o niemal 5 mln zł mniejszą niż rok wcześniej.
Prof. Gzik zapytany w Radiu Katowice od czego zależy wysokość subwencji odpowiedział, że jest to kwestia algorytmów przyjętych w oparciu o określone wskaźniki.
— Jeśli miała miejsce sytuacja, że została obniżona subwencja, to wynikało to właśnie z obniżanych wskaźników — mówił wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.
Gość rozgłośni wskazał, że jedną z przyczyn mogłaby być malejąca z roku na rok liczba studentów.
— To jest przyczynek, aby obniżać także subwencje. Wraz z mniejszą liczbą studentów, kształcenie rodzi mniejsze koszty — wyjaśniał prof. Gzik.
Na pytanie czy MNiSW może pomóc uczelni, czy powinna radzić sobie sama, prof. Marek Gzik wskazał, że w ostatni czasie podpisał decyzję o przeznaczeniu 60 mln zł dla Uniwersytetu Śląskiego na inwestycje.
— To jest Centrum Biotechnologii i Bioróżnorodności. Duża pula uzyskana przez Uniwersytet Śląski w ramach programów unijnych, a Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego podjęło decyzję o dofinansowaniu. Przenosimy ten koszt znaczących inwestycji również na ministerstwo. Wspieramy uczelnie i zawsze pod koniec roku pula środków, która zostaje, jest dzielona i przekazywana do uczelni. Trudno jeszcze powiedzieć jak będzie wyglądała końcówka tego roku, ale jeśli pewne oszczędności się pojawią, to podzielimy je i część z nich również trafi do Uniwersytetu Śląskiego — zapewnił gość Radia Katowice.
Od 6 do 7 maja w Katowicach odbywają się Dni Narodowego Centrum Nauki. To 12. edycja wydarzenia, które co roku odbywa się w innym mieście akademickim. To powrót tego wydarzenia do regionu, ponieważ w 2013 roku cykl został zainaugurowany właśnie na Śląsku.
— To bardzo ważne spotkanie z cyklu promocji Narodowego Centrum Nauki, jednej z rządowych agencji podległej Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Dystrybuuje znaczące środki, bo roczny budżet to około 1,7 mld zł na projekty, które przede wszystkim służą rozwojowi badań. Z tych programów mogą więc korzystać zarówno indywidualnie naukowcy polscy, ale także w konsorcjach z udziałem osób z zagranicy — mówił w Radiu Katowice prof. Marek Gzik.
Na dwa dni zaplanowano spotkania, warsztaty i panele dyskusyjne z udziałem doktorantów i naukowców. Wśród zagadnień znajdą się m.in.: czy odwaga w badaniach się opłaca, etyka badań pod presją wyników, a także jak przeciwdziałać wypaleniu w świecie akademickim. Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego przyznał, że są to tematy ważne i szeroko dyskutowane w środowisku nauki polskiej.
— Przede wszystkim zadajemy sobie pytanie co zrobić, by utrzymać duże zainteresowanie wśród młodych adeptów nauki, gdyby swoją przyszłość chcieli związać z rozwojem nauki w Polsce. Myślę, że potencjał polskich ośrodków nie odbiega od europejskich i światowych. Przede wszystkim jeśli chodzi o ludzi i ich kompetencje, ale także bardzo dobrze rozbudowaną infrastrukturę naukową, laboratoryjną, doświadczalną. Przy czym finansowanie młodych naukowców to jest to, czym dysponują uczelnie, instytuty takie jak NCN i NCBiR, które oferują szereg projektów w ramach różnych programów. To pozwala poprawić sytuację finansową szczególnie młodych naukowców — mówił prof. Gzik.
Na rozmowę zaprasza Paweł Nadrowski.
Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego profesor Marek Gzik jest gościem Radia Katowice. Dzień dobry panie profesorze.
Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.
Dziś zaczynają się Dni Narodowego Centrum Nauki. To jest 12 edycja tego wydarzenia i co roku odbywa się w innym mieście akademickim. Tym razem przyszła kolej na Katowice. Dodajmy jednak, że to jest powrót ponieważ na Śląsku to wydarzenie było już w 2013. Tym, którzy nie mieli okazji usłyszeć o tym wcześniej, co możemy powiedzieć o tym wydarzeniu? Co to jest i dlaczego jest ważne?
Przede wszystkim drodzy maturzyści, którzy jedziecie na kolejny dzień egzaminów, życzę powodzenia i czekają na was znakomite polskie uczelnie.
Trzymamy kciuki bo dziś język obcy. 9:00 godzina.
Bardzo ważne kolejne spotkanie z cyklu promocji Narodowego Centrum Nauki. To jedna z agencji rządowych podległa ministerstwu nauki i szkolnictwa wyższego, która dystrybuuje znaczące środki, bo to jest około 1.700 milionów roczny budżet na projekty, które przede wszystkim służą rozwojowi badań podstawowych, a więc mogą korzystać z tych programów zarówno indywidualnie naukowcy polscy, ale także konsorcja z udziałem osób z zagranicy.
To będą dwa dni spotkań, warsztatów i paneli dyskusyjnych. A wśród zagadnień: „Czy odwaga w badaniach się opłaca?”, „Etyka badań pod presją wyników.”, a nawet „Jak przeciwdziałać wypaleniu w świecie akademickim?”. Nie da się ukryć, że tematy ważne.
Ważne, szeroko dyskutowane w środowisku nauki polskiej. Przede wszystkim zadajemy sobie pytanie, co zrobić by utrzymać duże zainteresowanie wśród młodych adeptów nauki, gdyby chcieli swoją przyszłość związać z rozwojem nauki w Polsce. Potencjał polskich ośrodków, myślę że nie odbiega od europejskich i światowych, przede wszystkim jeżeli chodzi o ludzi, ich kompetencje, ale także bardzo dobrze rozbudowaną infrastrukturę naukową, laboratoryjną, doświadczalną, przy czym finansowanie młodych naukowców to jest oczywiście to czym dysponują uczelnie, to czym dysponują instytuty, ale także agencje, takie jak: NCN (Narodowe Centrum Nauki), NCBiR (Narodowe Centrum Badań i Rozwoju), które oferują szereg projektów w ramach różnych programów i to pozwala znacznie poprawić sytuację finansową, szczególnie młodych naukowców.
To podkreślmy, że wszystkie wydarzenia zaplanowane w ramach Dni Narodowego Centrum Nauki będą się odbywać na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach przy ulicach Bankowej i Uniwersyteckiej do jutra włącznie. Panie ministrze, skoro jesteśmy przy Uniwersytecie Śląskim, to zamknął on rok obrachunkowy stratą w wysokości 33 milionów złotych. Na portalu wyborcza.pl czytamy, że: „Uniwersytet będzie oszczędzał na ogrzewaniu, sprzątaniu i nadgodzinach. Wzrosną też ceny zakwaterowania w akademikach”. W pana opinii jak to jest możliwe, że Uniwersytet Śląski znalazł się w tak trudnej sytuacji? Czy to jest błąd systemowy? Kwestia zarządzania? Z czego to wynika?
Trudno mi powiedzieć. Na pewno wynik nie jest powodem do jakiś zachwytów, ale przypuszczam, że może to być związane z inwestycjami szeroko realizowanymi przez Uniwersytet Śląski, a są to inwestycje, które mają poprawić infrastrukturę pod względem realizacji badań, komfortu pracy. Te ostatnie lata to duża absorpcja środków unijnych i aby zrealizować projekty -a Uniwersytet Śląski realizuje projekty za setki milionów złotych-, to wymaga również wkładu własnego. Przypuszczam, że ten rok, ubiegły rok, właśnie zbiegły się inwestycje, które wymagały wkładu własnego kosztem w ogóle całego budżetu. Myślę, że aż tak negatywne, tak złe perspektywy, co do obniżenia kosztów, w ogóle funkcjonowania instytucji, raczej to nie grozi Uniwersytetowi Śląskiemu. Uniwersytet Śląski także otrzymał obligacje -nie wiem czy te obligacje zostały już spieniężone- po to żeby pokryć koszty różnych inwestycji. Ale trzymam kciuki za Uniwersytet Śląski. Wierzę, że ta sytuacja jest tylko taka incydentalna i przede wszystkim nie będzie to pewien trend, który miałby się utrzymać, bo wtedy mielibyśmy powody do niepokoju.
Powrócę jeszcze na chwile do artykułu, bo wynika z niego, że rosnącym kosztom utrzymania nie towarzyszył adekwatny wzrost subwencji z ministerstwa nauki i podobno rosła systematycznie od 2021, ale w 2025 zmalała o niemal 5 milionów złotych. Od czego to zależy?
Trudno mi powiedzieć. To są algorytmy, które mamy przyjęte w oparciu o wskaźniki. Jeżeli sytuacja miała miejsce, że obniżona została subwencja, to właśnie wynikało z obniżanych wskaźników, a więc albo liczba studentów, która z roku na rok jednak maleje, to jest przyczynek do tego by obniżać także subwencje wraz z mniejszą liczbą studentów kształcenie rodzi też nieco mniejsze koszty. Ale warte podkreślenia jest to, że w 2024 roku rząd Donalda Tuska przeznaczył 30% dodatkowych środków na wynagrodzenia, w roku 2025 to było 5%, w 2026 - 3,5%, a więc w ciągu trzech lat 2024-2025-2026 wzrost wynagrodzeń na uczelniach polskich został odnotowany na poziomie prawie 40%, versus inflacja, która w zasadzie była na poziomie kilkunastu procent, a więc bardzo realny wzrost wynagrodzeń. To pozwoliło zatrzymać trend odpływu młodej, zdolnej kadry do przemysłu, który to przemysł w swojej ofercie ma atrakcyjne wynagrodzenia. Wydaje się, że udało się zawrócić ten trend. Oczywiście czy poziom finansowania polskiej nauki jest powodem do naszego zadowolenia? Od razu powiem, że nie. Budżet ministerstwa nauki i szkolnictwa wyższego nie jest -podkreślamy to- budżetem naszych marzeń, ale też nie możemy zapominać o tym w jakiej sytuacji geopolitycznej przychodzi nam funkcjonować. Duże wydatki na bezpieczeństwo, obronność. Rekordowe wydatki przecież. To także niemałe wydatki na system ochrony zdrowia. To wszystko powoduje, że nauka musi poszukiwać gdzieindziej środków finansowania swojej działalności i takie środki są chociażby w funduszach, które pozyskujemy i uruchamiamy programy chociażby w Narodowym Centrum Nauki czy w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. To są dodatkowe realne środki, które zwiększają pule, z których naukowcy korzystają. Warte podkreślenia jest to, że z roku na rok coraz większe kwoty na badania i rozwój przeznaczają polskie firmy, wśród nich przemysł zbrojeniowy, który ostatnio także absorbuje duże środki. To wszystko jest dodatkową pulą pieniędzy, nie w formie subwencji, tylko w formie dodatkowych programów, z których w ramach projektu mogą czerpać naukowcy.
Panie ministrze to ostatnie pytanie o Uniwersytet Śląski. Czy ministerstwo nauki może pomóc jakoś w tej sytuacji? Bo uczelnia sama w sobie szuka oszczędności, ale czy to wystarczy? Czy to musi wystarczyć?
Ostatnio podpisałem decyzję o przeznaczeniu 60 milionów złotych dla Uniwersytetu Śląskiego na inwestycję, to jest Centrum -które powstaje- Biozgodności i Bioróżnorodności. Duża pula pozyskana przez Uniwersytet Śląski w ramach programów unijnych, a ministerstwo podjęło decyzję o dofinansowaniu kwotą 60 milionów złotych, a więc przenosimy ten koszt znaczących inwestycji, które będą stanowiły o rozwoju infrastruktury, również na ministerstwo. Wspieramy uczelnie i zawsze pod koniec roku pula środków, która zostaje, my ją dzielimy przekazując do uczelni. W tym roku trudno jeszcze powiedzieć, jak będzie wyglądała końcówka tego roku, ale jeżeli pewne oszczędności się pojawią, to również podzielimy te środki i część z nich trafi również do Uniwersytetu Śląskiego.
Zaczęliśmy tę rozmowę o maturach, a po maturach przyjdzie czas rekrutacji na studia. Jako osoba przez długi czas związana z Politechniką Śląską jakby pan przekonał tych nieprzekonanych żeby właśnie tutaj w województwie śląskim zdecydowali się na studia?
Droga młodzieży, studia to przede wszystkim przedłużenie waszej młodości, to rozwój wasz intelektualny. Uczelnie śląskie to jedne z najlepszych w kraju. Politechnika Śląska jedna z 10 najlepszych uczelni, uczelnia badawcza. Zapraszamy na śląskie uczelnie, tutaj państwo uzyskacie wysokie wykształcenie, myślę że spotkacie bardzo inspirujących naukowców, który zadbają o wasz przyszły rozwój.
A zachęcał profesor Marek Gzik wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego, który był gościem Radia Katowice. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.
