W niedzielę, 18 października, w finale Polka pokonała Brytyjkę Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2, choć w pierwszym secie popełniała dużo niewymuszonych błędów i szybko przegrywała 1:4. Na początku drugiej partii znów straciła serwis, ale potem z gema na gem przejmowała inicjatywę.
— Taki scenariusz nie był dla niej nowy — mówi były tenisista, redaktor naczelny Tenisklubu Adam Romer:
W decydującym secie Chwalińska "nękała" coraz bardziej zmęczoną rywalkę skrótami i lobami, a spotkanie zakończyła przy trzeciej piłce meczowej. To jej drugi wielki finał w tym roku, bo w czerwcu przegrała walkę o tytuł French Open z Mirrą Andriejewą.
— Najważniejsze, co Polka wywozi z Wuhan, to jednak nie punkty - mówi pierwsza Polka w pierwszej 50 światowego rankingu, olimpijka Katarzyna Nowak
Spotkanie finałowe w Wuhan trwało prawie trzy godziny. Wczoraj (17.10) Maja Chwalińska w półfinale pokonała Igę Świątek 7:5, 6:1.
25-letnia Chwalińska o przebiegu spotkania.
Chwalińska mówi o postępie, jaki nastąpił w tym sezonie.
Maja Chwalińska mówi o najbliższej przyszłości.
Od 19 października, Maja Chwalińska będzie 11. tenisistką świata. Jeszcze przed tegorocznym French Open nie miała na koncie żadnego zwycięstwa z zawodniczką z pierwszej 60 rankingu, a przez ostatnie pół roku odniosła ich 13. W samym Wuhan wygrała między innymi z Marią Sakkari, a w półfinale z Igą Świątek.
Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa /abt/
