Straż pożarna po raz kolejny apeluje o niewypalanie traw.
W sobotę w Orzeszu w powiecie mikołowskim strażacy gasili pożar około 20 hektarów młodnika. Z kolei w Koziegłowach w powiecie myszkowskim interweniowali przy dużym pożarze suchych traw. Pożar objął około 15 hektarów nieużytków, a z żywiołem walczyło 9 zastępów straży pożarnej.
Jak mówi Aneta Gołębiowska ze śląskiej straży pożarnej, wypalanie traw zwłaszcza wiosną to niebezpieczne zjawisko.
Tylko od początku roku strażacy gasili prawie 500 takich pożarów, a spłonęło około 90 hektarów terenu. Poszkodowana została jedna osoba. Najczęściej takie pożary wybuchają w powiecie częstochowskim i samej Częstochowie, powiatach żywieckim, będzińskim, myszkowskim i Sosnowcu.
Autor: Joanna Opas, PR Katowice
