1 kwietnia 2026 roku świat z zapartym tchem obserwował, jak czterech odważnych astronautów wyruszyło w misję oblotu Księżyca – pierwszą tego typu wyprawę w historii ludzkości. Podczas 10-dniowej misji załoga wykonała pętlę wokół satelity Ziemi, a następnie udała się w długą podróż do domu, by ostatecznie wylądować na Oceanie Spokojnym. Był to kolejny ogromny skok dla ludzkości: przetestowano technologię potrzebną do lądowania na Księżycu, a ambitny plan NASA dotyczący budowy stałej stacji kosmicznej przy satelicie naszej planety jest o wiele bliższy realizacji. Najpierw Księżyc, potem Mars – i kto wie, gdzie jeszcze polecimy później?
Misja Artemis II wskrzesiła w nas obsesję na punkcie kosmosu. Obrazy rodem z science fiction nie wyglądają już tak obco: być może za dekadę lub dwie ludzie będą na stałe przebywać gdzieś poza granicami ziemskiej atmosfery. Jak jednak będzie wyglądać ich codzienne życie? Czy będą spędzać sobotnie popołudnia na zakupach w lokalnym supermarkecie na Księżycu? Zastanawiać się, jaki skafander kosmiczny założyć na randkę na Marsie? A może po prostu będą zaczynać poranki tak jak my – uruchamiając ekspres do kawy? Zakupy na Księżycu i randki na Marsie mogą być na razie jedynie pieśnią przyszłości, ale kosmiczna kawa jest już rzeczywistością. Wskoczmy więc na nasz własny, wyimaginowany statek, aby sprawdzić, jak daleko ludzie są gotowi się posunąć, aby dostarczyć do organizmu dawkę kofeiny. Zresztą kto wie: może kiedyś w przyszłości samemu będziesz się raczyć filiżanką kawy w kosmosie?
Wprawdzie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (w skrócie ISS od ang. International Space Station) astronauci radzą sobie bez grawitacji, ale rezygnacja z kawy nie wchodzi w grę! Zaparzenie filiżanki kawy w kosmosie to jednak nie lada wyczyn: zazwyczaj wymaga użycia woreczków wypełnionych kawą rozpuszczalną, do których wstrzykuje się gorącą wodę z recyklingu. Tak przygotowany napar popija się przez słomkę. Warto pamiętać, że w tych warunkach nie ma grawitacji, która powodowałaby przepływ wody przez kawę mieloną lub kierowałaby napar w dół podczas nalewania do filiżanki. Poza tym w stanie nieważkości płyny formują kropelki, które unoszą się w powietrzu i mogą uszkodzić sprzęt lub poparzyć astronautów, dlatego wszystko musi zostać odpowiednio uszczelnione. Metoda ze słomką i woreczkiem działa, ale daleko jej do ziemskiego rytuału związanego z parzeniem kawy, rozkoszowaniem się jej zapachem i niespiesznym popijaniem naparu.

Źródło zdjęcia: NASA astronaut Don Pettit, credit: Storyful
Z pomocą przyszedł Donald Pettit, astronauta NASA i wynalazca „kosmicznego kubka”. Woreczki znudziły mu się na tyle, że opracował naczynie, które pozwala astronautom popijać kawę prawie tak, jak na Ziemi. Wynalazek Pettita ma kształt łezki i wykorzystuje zasadę przepływu kapilarnego, aby przepchnąć kawę przez wąski kanalik, a następnie zgromadzić ją tuż przy krawędzi kubka, by astronauta mógł się jej wygodnie napić. Kubek, w odróżnieniu od woreczka, jest otwarty od góry, umożliwiając zobaczenie i powąchanie kawy, co potęguje doznania. Kosmiczny kubek Pettita jest pierwszym opatentowanym produktem wynalezionym na orbicie – jeśli kiedykolwiek będziesz mieć okazję napić się kawy w drodze na Księżyc, wiesz, komu dziękować!
Skoro zaprojektowanie kosmicznej filiżanki wymaga zaawansowanej znajomości praw fizyki, o ile trudniej jest wymyślić ekspres do kawy, który zadziałałby w kosmosie? Cóż, ktoś już tego dokonał. Urządzenie jest prawdziwym cudem inżynierii kosmicznej!
Rzadko zastanawiamy się nad tym, jak kluczową rolę w procesie parzenia odgrywa grawitacja. Utrzymuje zmieloną kawę na miejscu, gdy wsypiemy ją do sitka portafiltra. Przeciąga wodę przez ubitą kawę, która potem wpada prosto do filiżanki. W kosmosie nie ma sił, które utrzymywałyby kawę na miejscu i przepuszczałyby przez nią wodę. Nawet podgrzewanie cieczy stanowi wyzwanie: tutaj na Ziemi grawitacja równomiernie rozprowadza pęcherzyki pary w gorącej wodzie, co skutkuje stałą temperaturą. Jednak w przestrzeni kosmicznej pęcherzyki mogą łączyć się w większe, tworząc w losowych miejscach obszary akumulacji bardzo gorącego powietrza. Krótko mówiąc, zwykły ekspres do kawy nie nadaje się do wysłania na orbitę. Aby umożliwić delektowanie się espresso w kosmosie, trzeba było wymyślić zupełnie nowy sposób parzenia.
To właśnie zrobiły firmy Argotec i Lavazza, które opracowały pierwszy ekspres do kawy ery kosmicznej. Model „ISSpresso”, którego nazwa nawiązuje bezpośrednio do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), na której był zainstalowany w latach 2015–2017, opierał się na wytrzymałym systemie wykorzystującym kapsułki. Członkowie załogi musieli włożyć kapsułkę wypełnioną zmieloną kawą do urządzenia, a następnie poczekać, aż przepompuje ono gorącą wodę przez wytrzymałe rurki wykonane w całości ze stali, przetłoczy ją przez kawę pod wysokim ciśnieniem, a na koniec wstrzyknie napar do woreczka na napój – albo do kosmicznego kubka. No i proszę: jednak da się przygotować porcję espresso w kosmosie. Po prostu bez grawitacji cały proces musi polegać na sztucznie wytworzonym ciśnieniu.
Ważący 18 kilogramów i zdolny do wytrzymania ciśnienia sięgającego 400 barów ekspres „ISSpresso” przeszedł do historii, udowadniając, że nie tylko na Ziemi można się delektować smacznym espresso. Co ciekawe, to Samantha Cristoforetti – astronautka włoskiego pochodzenia – dostąpiła zaszczytu wypicia pierwszego w historii espresso zaparzonego w kosmosie. Koneserzy kawy, którzy planują kiedyś wyruszyć z Ziemi w przestrzeń kosmiczną, mogą odetchnąć z ulgą: nie będą musieli rezygnować z ulubionego naparu!
Choć wynalazki takie jak ekspres do kawy „ISSpresso” przyczyniły się do ogromnego postępu w dziedzinie parzenia, jest jeszcze wiele zagadnień związanych z przygotowaniem kawy w kosmosie, którym należy się przyjrzeć. Przykładowo, udało się przyrządzić espresso, ale co z cappuccino? A podczas gdy astronauci podbijają kosmos, my, miłośnicy kawy pozostający na Ziemi, musimy cierpliwie czekać na informacje o udanych eksperymentach ze spienianiem mleka w warunkach zerowej grawitacji: miejmy nadzieję, że w nowej wersji „ISSpresso” w menu znajdą się specjały z mlekiem!
