Przez ponad cztery godziny siedział na drzewie i wzywał pomocy.
Mężczyznę zaatakowały dziki. Wczoraj po godzinie 19.00 oficer dyżurny żorskiej komendy został poinformowany telefonicznie, że w lesie przy ulicy Wrzosowej siedzi na drzewie mężczyzna, który rozpaczliwie woła o pomoc. Dyżurny natychmiast wysłał na miejsce patrol.
Jak się okazało, pomocy wzywał 32-latek, który schronił się na drzewie po tym, jak został zaatakowany przez dziki. Policjanci wezwali na miejsce strażaków i wspólnie dotarli do mężczyzny. Jak się okazało pod drzewem na którym się schronił była locha z młodymi. Zwierze było agresywne. Policjanci przepędzili zwierzęta i pomogli zejść 32-latkowi na ziemię. Mieszkaniec Żor wrócił cały i zdrowy do domu.
Autor: Marcin Rudzki/lk
