10 minut więcej na wycofanie się w bezpieczny rejon da górnikom najnowszy aparat ucieczkowy stworzony przez Faser z Tarnowskich Gór.
To pierwszy, nie tylko w Polsce, tego typu aparat, który jest w stanie działać 70 minut w czasie ucieczki lub 4 godziny podczas gdy górnik czeka na pomoc.
— Nad jego budową polscy eksperci pracowali 4 lata — przyznaje główny konstruktor, Edward Guzy.
Prezes firmy, Jacek Świątek dodaje, że wydłużenie czasu pracy aparatu, to nie jedyna zmiana jakiej dokonano.
Aparat pomyślnie przeszedł wszystkie testy i otrzymał certyfikaty pozwalające na jego pracę pod ziemią. Faser jest spółką pracowniczą zatrudniającą ponad 400 osób.
Autor: Monika Krasińska /rs/
