Beskidzcy goprowcy zostali wezwani na pomoc ośmiu kobietom, które ze względu na trudne warunki pogodowe nie potrafiły zejść do schroniska.
— Jedna z turystek potrzebowała pomocy lekarskiej — relacjonuje naczelnik beskidzkiej grupy GOPR, Jerzy Siodłak.
23-latka trafiła do szpitala. Pozostałe kobiety zostały sprowadzone przez ratowników do schroniska na Markowych Szczawinach.
W Beskidach panują skrajnie trudne warunki pogodowe. Pada śnieg, wieje porywisty wiatr. Temperatura odczuwalna jest bardzo niska.
Autor: Ewelina Kosałka-Passia /rs/
