Nie ma zgody na likwidację oddziału neurologii w Bielskim Centrum Onkologii, Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej.
Tak mówił dziś podczas konferencji prasowej wiceprzewodniczący bielskiej rady miasta, Przemysław Drabek. Zaprotestował przeciwko zgodzie na zawieszenie oddziału na pół roku wyrażonej w uchwale przewodniczącego rady społecznej szpitala.
Rzecznik bielskiego magistratu Tomasz Ficoń powiedział Radiu Katowice, że nie ma mowy o likwidacji, a że jest to tylko czasowe zawieszenie wynikające z braków kadrowych szpitala.
— Obecnie na oddziale zostało tylko trzech lekarzy, nie jest więc możliwe utrzymanie oddziału neurologii, bo to zagraża życiu pacjentów — wyjaśnia Tomasz Ficoń.
Dyrekcja zabiega o pozyskanie nowych pracowników, wówczas sytuacja ma wrócić do normy.
Tymczasem zdaniem wiceprzewodniczącego Drabka jest to pierwszy krok do likwidacji oddziału i próba przerzucenia pacjentów z problemami neurologicznymi do bielskiego Szpitala Wojewódzkiego.
— Jest to sprawa kluczowa dla zdrowia i bezpieczeństwa mieszkańców miasta. Liczący 30 łóżek oddział neurologii Szpitala Wojewódzkiego pod Szyndzielnią nie jest w stanie obsłużyć wszystkich chorych, dlatego neurologia w szpitalu miejskim musi istnieć — powiedział Drabek.
Autor: Jarosław Krajewski /pg/
