Minęła 15. rocznica tragedii, która spotkała grupę licealistów z I Liceum Ogólnokształcącego w Tychach oraz towarzyszące im osoby związane z Klubem Sportowym "Pion".
Młodzież licealna przybyła do schroniska nad Morskim Okiem 27 stycznia, by następnego dnia, pomimo porad ratownika górskiego, wyruszyć w kierunku Rysów. Część grupy zdobyła Rysy pierwszego dnia, druga grupa miała wyruszyć dzień później.
W nocy z 27 na 28 stycznia zmieniły się jednak warunki pogodowe. Nastąpiło ocieplenie i opad deszczu. To spowodowało ogłoszenie drugiego stopnia zagrożenia lawinowego. Mimo to, opiekun wyruszył z grupą ze schroniska o 6.30.
Lawina zeszła spod samego szczytu Rysów o 10.45, podczas gdy grupa uczniów była podzielona na mniejsze, kilkuosobowe grupki. Pomimo złych warunków atmosferycznych, od razu przystąpiono do akcji ratunkowej. W efekcie wypadku zginęło 8 licealistów.
Późniejsze postępowanie wykazało, że opiekun grupy dopuścił się zabrania zbyt dużej ilości uczestników, a także nie dopilnował, by szli oni w wystarczających odstępach. Wzięto także pod uwagę zignorowanie niesprzyjających warunków pogodowych. Sąd apelacyjny skazał finalnie opiekuna grupy na dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery lata.
/pg/
