Trwa śledztwo w sprawie śmierci rapera Tomasza Chady.
Prokuratorzy z Rybnika sprawdzają czy nie doszło do niedopełnienia obowiązków i ewentualnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji, a także pracowników szpitali w Mysłowicach oraz Rybniku. W zeszłym tygodniu przeprowadzono sekcję zwłok mężczyzny.
— Ze wstępnych ustaleń wynika, że interwencja policji nie przyczyniła się do śmierci muzyka — mówi rzeczniczka gliwickiej prokuratury Joanna Smorczewska.
Wyniki badań będą znane najwcześniej za dwa miesiące. Tomasz Chada miał 39 lat. Był niegdyś związany z grupą Molesta Ewenement. Potem jednak rozpoczął karierę solową. Wydał sześć albumów.
Autor: Marta Dobrowolska /rs/
