Tradycje drugiego dnia Wielkanocy to nie tylko tradycyjne polewanie wodą. Jednak ten zwyczaj jest najpopularniejszy.
Tzw. "Śmigus dyngus" czyli oblewanie się wodą w Poniedziałek wielkanocny ma swoje źródło w tradycji słowiańskiej i wiąże się z kultem wegetacji i płodności. W dawnej Polsce młodzi chłopcy polewali niezamężne panny, które darzyli sympatią. Często oblanie dziewczyny wodą było początkiem przyszłego małżeństwa - powiedział etnolog dr Grzegorz Odoj. Dziś na szczęście oblewanie się wodą ma w większości przypadków wymiar symboliczny i kończy się obdarowaniem polewających słodyczami.
Kultywować tradycję należy jednak z umiarem - ostrzegają policjanci. Osoby, które przesadzą ze świętowaniem Lanego Poniedziałku muszą liczyć się z karą.
Gdy dojdzie do wybryku chuligańskiego grożą za to sankcje przewidziane w Kodeksie Wykroczeń - mandat może wynieść nawet 500 złotych. Z kolei w przypadku zniszczenia odzieży można odpowiadać nawet za przestępstwo. Policja przypomina także, by nie rzucać także woreczkami z wodą w szyby samochodów, ponieważ może to doprowadzić do wypadku drogowego.
Procesje i odwiedziny.
Dla wiernych Kościoła ewangelicko-augsburskiego Poniedziałek wielkanocny jest czasem radości ze Zmartwychwstania. Poniedziałek jest także okazją do refleksji nad wiarą i wspomnieniem apostołów. Szczególnie wspominany jest święty Tomasz.
Stara tradycja nakazuje, aby w Poniedziałek Wielkanocny odwiedzać swych bliskich.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu na śląskiej wsi praktykowano tzw chodzenie z gaikiem. Zwyczaj polegał na obchodzeniu domów z przyozdobioną gałązką i śpiewaniem piosenek. Było to symboliczne świętowanie Zmartwychwstania i nadejścia wiosny.
Wielkanocna Procesja Konna niemal od 120 lat odbywa się w Raciborzu - Sudole. W Poniedziałek Wielkanocny, orszak jeźdźców tradycyjnie wyrusza spod tamtejszego kościoła
przemierzając pobliskie pola. Podobne procesje odbywają się jeszcze w trzech miejscowościach Raciborszczyzny.
W Pietrowicach Wielkich procesji tej od wielu już lat przewodzi ksiądz na koniu, najczęściej jest to miejscowy proboszcz. Procesja wyrusza spod kościoła parafialnego do pątniczego, zabytkowego, drewnianego kościoła Świętego Krzyża, oddalonego o około 3 kilometry.
W czasie drogi orkiestra gra pieśni wielkanocne oraz jest odmawiany, właściwie śpiewany różaniec w języku morawskim.
Podobnie jest na terenie kilku innych miejscowości województwa śląskiego w Żernicy i Gliwicach Ostropie. W poniedziałek wielkanocny gospodarze na koniach objeżdżają okoliczne pola, modląc się o urodzajność ziemi i obfite plony.
Na ziemie śląskie zwyczaj ten został przyniesiony prawdopodobnie przez osadników niemieckich, którzy przybyli tu w XII i XIII wieku.
Lany poniedziałek w Beskidach to nie tylko polewanie wodą. Na Ślasku Cieszyńskim to czas wielkich nadziei dla panien - mówi etnograf Małgrzata Kiereś.
Najbarwniejszym natomiast widowiskiem związanym z drugim dniu świąt są Wilamowickie Śmiergusty.
Od rana w centrum podbielskich Wilamowic,można spotkać tradycyjnych śmiergustników czyli chłopców i młodych mężczyzn, którzy w barwnych strojach przy dźwiękach gwizdków i trąbek polewają wodą kogo się tylko da.
Lany poniedziałek u dawnych górali żywieckich był gwarny, radosny, a oprócz polewania wodą młodzieńcy uderzali panny zielonymi gałązkami leszczyny, lukrecji bądź jałowca, czyli śmigali bądź smagali - stąd nazwa ´śmigorz´ lub ´śmigus´.
Takie smaganie miało symbolizować przekazanie życiodajnej siły, ożywienia, było też sygnałem zainteresowania i sympatii. Woda natomiast - jak mówi Radiu Katowice etnograf Barbara Rosiek - miała symbolizować oczyszczenie duchowe i cielesne, stąd polewano się cały dzień, czasem bardzo obficie.
Zwyczaj smagania zielonymi gałązkami np. w sąsiednich Czechach jest bardziej popularny niż oblewanie wodą. W Polsce gałązki są niemal zapomniane, królują konewki, wiadra i polewaczki.
Autor: J. Krajewski, J. Opas, A. Ochodek, P. Pagieła /mm/
