Prokuratura Rejonowa w Żywcu postawiła zarzuty w sprawie ubiegłorocznego wypadku na torze kartingowym w Zwardoniu.
Przypomnijmy, mieszkanka Wodzisławia Śląskiego kierowała gokartem, gdy jej szalik został wciągnięty w układ napędowy pojazdu. W wyniku szarpnięcia doszło do złamania kręgosłupa. Zarzut umyślnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu usłyszał pracownik toru.
Kacper T. nie sprawdził, czy poszkodowana zabezpieczyła części swojej garderoby. Grozi mu do 5 lat więzienia. Zarzuty usłyszała także właścicielka toru oraz jej mąż, którzy odpowiedzialni byli za stan techniczny pojazdu. Grozi im do roku pozbawienia wolności. Podejrzani nie przyznają się do zarzutów.
Autor: Kamil Jasek /pg/
