Ratownicy dotarli do zasypanego. Niestety górnik nie żyje.
Pracownik został przetransportowany na powierzchnię, poinformował prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Daniel Ozon.
— Znaleziony przed kilkudziesięcioma minutami górnik nie żyje. Lekarz dokonał oględzin w bazie pod ziemią. — poinformował Daniel Ozon, prezes JSW.
— Przy pracowniku nie znaleziono dyskietki identyfikującej, ale z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić jego tożsamość — poinformował prezes.
Teraz rodzina wraz z innymi górnikami muszą dokonać identyfikacji w punkcie opatrunkowym.
Ratownicy w rumowisku zauważyli kolejnego górnika. Niestety pracownik uwięziony jest między rurociągami a dostęp do niego jest utrudniony, poinformował prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Daniel Ozon. Dotarcie do niego zajmie ratownikom 4-5 godzin. Pod ziemią na zmianę pracuje 250 ratowników górniczych. Penetrują chodnik, by dotrzeć do kolejnych zasypanych. Akcja pod ziemią trwa już blisko dobę.
Autor: Ewelina Kosałka-Passia, Joanna Opas /rs/
