Akcję ratunkową na terenie kopalni Zofiówka utrudnia woda która zalała wyrobisko. To właśnie w okolicy zbiornika ratownicy natrafili na 2 sygnały z lamp górniczych.
Na miejsce ściągnięci zostali płetwonurkowie. Na razie jednak nie mogą rozpocząć przeszukiwań gdyż przy rozlewisku jest zbyt niski poziom tlenu – mówi prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Daniel Ozon.
Równocześnie woda odprowadzana ma być za pomocą 4 pomp hydraulicznych. Pierwsza z nich już została zainstalowana.
Trzecim sposobem na dotarcie do górników jest wywiercenie otworu technicznego z wyrobiska które znajduje się wyżej. To jednak najbardziej długotrwała opcja. Maszyna drążąca gotowa będzie o godzinie 14 a wiercenie potrwać może nawet 24 godziny.
Ratownicy mają nadzieję, że górnicy schronili się w odcinku chodnika znajdującym się za rozlewiskiem. Dzięki otworowi możliwe ma być wprowadzenie tam kamery oraz prowiantu.
17 zastępów ratowników w Zofiówce, w sumie mobilizacja trzydziestu czterech - poinformował na porannej konferencji prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Daniel Ozon.
Przede wszystkim musimy zmierzyć się z rozlewiskiem, przez które ratownicy nie posunęli się naprzód. - dodaje prezes JSW.
W akcję zaangażowano nurków. Wkrótce rozpocznie się odpompowywanie wody zgromadzonej na obszarze poszukiwań.
Ekipy ratownicze wykryły sygnał z lampy kolejnego z poszukiwanych górników w kopalni Zofiówka.
— Jest on jednak zakłócany przez stalową obudowę — poinformował Daniel Ozon, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Obecnie w kopalni pracuje 15 zastępów ratowniczych. Ratownicy górniczy muszą przeczesać jeszcze ponad 200 metrów zawalonego wyrobiska.
Prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej dodał również, że w najbliższych godzinach ratownicy chcą do końca spenetrować chodnik urządzeniem odbierającym sygnał z nadajników w lampach górników.
— Znamy przypadki gdy nasi koledzy w podobnych warunkach wytrzymali znacznie dłużej — mówił na antenie Radia Katowice Paweł Wyciślok, przewodniczący Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce.
— Najpoważniejszym zagrożeniem dla ratowników, którzy prowadzą akcję, jest wysokie stężenie metanu — dodał Wyciślok.
Jak dodał ważne jest, że cały czas do strefy akcji doprowadzane jest powietrze, które daje szanse na przeżycie 3 poszukiwanych górników.
W akcji ratowniczej w kopalni uczestniczy stale ponad 200 osób. Pod ziemią na zmianę pracuje 20 pięcioosobowych zastępów ratowniczych.
We wtorek ratownicy prowadzący akcję ratowniczą natrafili na lustro wody w przeszukiwanym chodniku. — Konieczne jest, by wypompować tą wodę — mówił Daniel Ozon, prezes JSW.
Ratownicy używać mogą jedynie pomp na sprężone powietrze, a nie elektrycznych o wyższej wydajności. Wszystko po to, by uniknąć zagrożenia ewentualną iskrą i potencjalnego wybuchu.
— Jednocześnie konieczne było wznowienie wydobycia w części ścian, by uniknąć zagrożenia pożarem endogenicznym — dodał prezes Ozon.
Sejm uczcił minutą ciszy pamięć dwóch górników z kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju, którzy zginęli w wyniku tąpnięcia. Posłowie odmówili modlitwę "Wieczny odpoczynek".
Autorzy: Sławomir Herman, Agnieszka Loch, Piotr Pagieła, Kamil Jasek, Paulina Kurek /rs/
