Ponad 400 osób już drugą dobę oczekuje na lot na Majorkę i Korfu.
Samoloty linii lotniczych Small Planet miały wczoraj wystartować z lotniska w Pyrzowicach. Przyczyny tak dużego opóźnienia lotów nie są znane. Wczoraj wieczorem turyści zostali przewiezieni do hoteli w całym regionie.
— Dziś musimy opuścić hotele, biuro podróży "Tui" organizuje kolejne, nie wiemy czy w ogóle polecimy, nikt nas o niczym nie informuje — mówią rozżaleni turyści.
Opóźniony samolot lecący na Korfu wystartował po 20:40 z lotniska w Pyrzowicach.
Kilkuset turystów wyleciało z Katowic po prawie dwóch dobach oczekiwania. Podróżujący zostali umieszczeni w hotelach, między innymi w Będzinie, Zawierciu i Katowicach.
Z Pyrzowic mieli także wylecieć turyści, którzy wykupili wycieczkę na Majorkę. Część z nich zrezygnowała.
Jak powiedziała w rozmowie z Polskim Radiem Katowice Katarzyna Stańskowska z Kluczborka, po kilkudziesięciu godzinach oczekiwania, postanowiła zrezygnować z lotu na Majorkę. Przyznała, że podróżni nie otrzymywali żadnych informacji dotyczących przyczyn opóźnienia, nie zadbano także o nich na lotnisku - sami musieli kupować żywność.
Podróżna zaznaczyła, że złożyła oficjalne pismo z rezygnacją, będzie też domagać się od TUI rekompensaty.
Z relacji turystów wynika, że znaczna część z nich wykupiła już nowe wycieczki w innych biurach podróży.
Autor: Agnieszka Loch, Łukasz Kałuża /rs/pg/
