Kolejne ofiary dopalaczy w województwie śląskim.
Od początku roku na Śląsku odnotowano 650 zatruć. W niedzielę tuż po północy na numer alarmowy zadzwonił mieszkaniec Tychów, oświadczając, że zażył środki odurzające i źle się czuje. Mężczyzna był agresywny i zaatakował gazem mundurowych którzy zapukali do drzwi jego mieszkania. 39 latek zmarł w karetce, doszło do zatrzymania akcji serca.
Podobne zdarzenie miało miejsce w poniedziałek w Katowicach. Policjanci otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie terroryzującym mieszkańców na osiedlu tysiąclecia. Na miejscu zastali silnie pobudzonego mężczyznę, który zachowywał się agresywnie. Konieczne było użycie siły fizycznej oraz gazu. W czasie interwencji mężczyzna nagle zasłabł. Mimo akcji reanimacyjnej nie udało się go uratować. Zarządzono sekcje zwłok i badania toksykologiczne które określić mają dokładną przyczynę zgonu.
Sytuację poprawić mogą nowe przepisy. Od dziś osoby sprzedające dopalacze sądzone będą jak handlarze narkotyków. Grozić może im nawet 12 lat pozbawienia wolności.
Autor: Kamil Jasek/ds
