Trzyletni chłopiec z Rybnika wyciągnięty z płonącego samochodu walczy o życie. Jego stan jest bardzo ciężki. Lekarze utrzymują go w śpiączce farmakologicznej.
— Dziecko ma poparzenia drugiego i trzeciego stopnia, które zajmują połowę jego ciała — powiedział Polskiemu Radiu Katowice rzecznik Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka im św. Jana Pawła II w Katowicach, Wojciech Gumułka. Trzylatek przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej.
Zdaniem lekarzy, stan chłopca wymaga solidnego ustabilizowania i przynajmniej subtelnej poprawy. Od tego zależy dalsza terapia dziecka.
Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu w rybnickiej dzielnicy Boguszowice. Trzylatek przebywał w samochodzie, który nagle stanął w płomieniach. Chłopca uratował ojciec, także doznając poparzeń.
Policjanci zwrócili uwagę na to, że prawie nikt nie chciał pomóc poszkodowanym pomimo, że na miejscu było wielu gapiów. Część osób nagrywała tragedię telefonem.
Autor: Paulina Kurek /pg/
