Koleje Śląskie uruchomiły myjnię dla pociągów.
To przede wszystkim ulga dla pracowników kolei, którzy myli własnoręcznie całe składy pociągów, ale również dla pasażerów, których często, powstające w okresie jesienno-zimowym, zacieki brudu na ścianach pociągów zniechęcały, czy prowokowały do żartów.
— Teraz personel Kolei Śląskich z większą pieczołowitością będzie mógł się zająć czystością wnętrza pociągu — mówi Wojciech Dinges, prezes zarządu Kolei Śląskich.
Myjka pozwala na przemycie 10 pojazdów na dobę, które ze względu na przejazdy pasażerskie, będą czyszczone raz na dwa tygodnie.
— Mycie, w zależności od składu, trwa około 6 minut — dodaje Grzegorz Gostkowski, przedstawiciel firmy Sultof, producenta myjni.
Koszt pociągowej myjni wyniósł milion trzysta tysięcy złotych.
Autor: Paulina Pikiewicz /rs/
