Zapylacze, czyli owady zajmujące się zapylaniem, przeprowadzają się do miast.
Jak wyjaśnia Jacek Bożek z Klubu Gaja, zapylacze coraz częściej wybierają miasta ze względu na różnorodność drzew w parkach i kwiaty.
— Jednorodność, czyli między innymi ogromne połacie rzepaku spotykane poza miastami, nie służą pszczołom — dodaje Bożek.
Stąd pomysł budowy domków dla owadów.
Domek dla zapylaczy pojawił się na terenie Uniwersytetu Śląskiego w ramach akcji "Nie żądlę - zapylam". — Prawdopodobnie zamieszkają w nim pszczoły samotnice lub osy samotnice — mówi koordynatorka kampanii, Agnieszka Babczyńska.
Ekolodzy podkreślają, że zapylacze odgrywają w świecie znaczącą rolę. Ludzie korzystają z ich eko-usług – dzięki temu za darmo otrzymują od przyrody między innymi pożywienie. Gdyby nie zapylacze, człowiek musiałby wyprodukować je sam, co wiązałoby się z ogromnymi kosztami.
Autor: Paulina Kurek /pg/
