Prezydent Rybnika, Piotr Kuczera, prowadził samochód pod wpływem alkoholu.
W niedzielę wieczorem został zatrzymany przez drogówkę. Wstępne badanie wykazało, że jechał pod wpływem alkoholu. Sam prezydent odmówił badania alkomatem. Pobrano mu krew do badań. Na wyniki będzie trzeba poczekać.
Sam prezydent przyznał na krótkim briefingu, że sytuacja jest dla niego trudna.
— Chciałem przeprosić wszystkich tych, którzy czują się zbulwersowani. Zdaje sobie sprawę z konsekwencji — mówił prezydent.
Przyznał, że w trakcie obiadu wypił o jeden kieliszek wina za dużo.
— Muszę to „wziąć na klatę”. Mam nadzieję, że postępowanie sądowe wyjaśni mieszkańcom całą sytuację. — dodał Kuczera.
Sprawę bada policja.
Autor: Łukasz Kałuża /rs/
