Na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata skazał mikołowski sąd mężczyznę, który w listopadzie zeszłego roku śmiertelnie potrącił dwie dziewczynki, a jedna osoba została ranna w wyniku tego zdarzenia.
Do wypadku doszło w listopadzie zeszłego roku tuż po godzinie 18.00. Kierowca był trzeźwy, w czasie wypadku przewoził w samochodzie swoje dziecko. Prokuratura, a także występujący w roli oskarżyciela posiłkowego pełnomocnik rodziny jednej z dziewczynek, domagali się 3 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. O karę w zawieszeniu wnosiła obrona.
Na wymiar kary – jak poinformował obrońca kierowcy – wpłynęła całość zdarzeń - kierowca nigdy wcześniej nie był karany, wypadek nie był też spowodowany pod wpływem alkoholu. W chwili zdarzenia panowały bardzo trudne warunki atmosferyczne, była śnieżyca z opadami deszczu, bardzo ograniczona widoczność, a przejście nie było oświetlone.
Sprawca wypadku okazał także skruchę, przeprosił rodziny zmarłych dziewczynek. Ponadto biegły psycholog orzekł, że po wypadku mężczyzna się załamał, miał nawet myśli samobójcze. Prokuratura wniosła o pisemne uzasadnienie wyroku. Niewykluczone, że zaskarży wyrok.
Sąd orzekł także nawiązki 3 razy po 100 tysięcy dla rodziców jednej dziewczynki i matki drugiej z nich, a także 50 tysięcy dla rannego mężczyzny.
Autor: Joanna Opas /pg/
