Do dziś w tzw. Trójwsi, czyli w Istebnej, Koniakowie i Jaworzynce popularne jest kolędowanie - mówi wiślańska etnograf Małgorzata Kiereś.
Chodzenie po chałupach rozpoczyna się tradycyjnie w drugi dzień świąt i trwa do rana dnia następnego. Tradycją wiślańską natomiast było, że każda dolina miała charakterystyczne grupy połaźników. Do dziś zachowały się takie trzy: Gronie, Tkocze i Wańcy z Jawornika:
#aduio1
Małgorzata Kiereś zwraca uwagę na kulturową wartość tych obrzędów, w których zachowały się teksty pradawnej mowy polskiej liczące często kilkaset lat, dzięki czemu mamy okazję usłyszeć je podczas obrzędów:
Połaźniczka to inaczej przystrojona gałązka jodłowa. W rejonie Trójwsi i Wisły po przyjęciu kolędników zwanych połaźnikami wieszano ją nad drzwiami wejściowymi. Jak wierzono miała m.in. chronić mieszkańców przed chorobami a dom przed zniszczeniem.
Autor: Jarosław Krajewski/ml/
