Tymczasowy areszt dla 35-latka z Mikołowa podejrzanego o obrót substancjami psychoaktywnymi.
Dwie kolejne osoby, które najprawdopodobniej zatruły się dopalaczami w Mikołowie trafiły do katowickiego szpitala.
— To kobieta i mężczyzna — informuje Monika Bartecka z tamtejszej policji.
Zatrzymano trzech mężczyzn po tym, jak w święta troje mieszkańców Mikołowa zmarło, prawdopodobnie na skutek zażycia dopalaczy. Podejrzany, 31-latek, jest podejrzany o uczestnictwo w obrocie dopalaczami w znacznych ilościach i udzielania ich innym w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz o sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia. Takie same zarzuty przedstawiono 31-latkowi.
Drugi podejrzany, 35-letni mężczyzna, przyznał się do winy. Grozi mu kara od 3 do 12 lat więzienia. 31-latek z kolei do winy się nie przyznał. Czynności będą dziś wykonywane również z pozostałą dwójką zatrzymanych. Najmłodszy 17-letni zatrzymany będzie dziś przesłuchiwany w prokuraturze.
Jak mówi nadinspektor Krzysztof Justyński, Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach, funkcjonariusze prowadzą intensywne śledztwo w tej sprawie, ale także działania prewencyjne.
Śledczy czekają także na wyniki sekcji zwłok, które to ustalą dokładną przyczynę śmierci poszkodowanych. W szpitalach przebywają kolejne osoby z objawami zatrucia dopalaczami.
Autor: Agnieszka Loch, Łukasz Kałuża, Joanna Opas /pg/rs/
