W Katowicach zapadł prawomocny wyrok w sprawie mężczyzny, który w kwietniu 2017 roku pijany, rozbitą butelką, pociął twarze dwóch młodych kobiet wracających z imprezy.
Sąd Apelacyjny podtrzymał postanowienie Sądu Okręgowego z lipca. To oznacza, że katowicki „Tulipan” spędzi w więzieniu osiem lat.
Podczas apelacji prokuratura domagała się dla skazanego podwyższenia kary do 12 lat więzienia, a jego obrońca wnioskował obniżenie jej do 5 lat twierdząc, że kara ośmiu lat pozbawienia wolności jest „rażąco surowa”.
— Apelacja obrońcy Sebastiana K. nie zasługiwała na uwzględnienie — mówił w uzasadnieniu sędzia Wojciech Paluch.
Adwokat pokrzywdzonej, Arkadiusz Ludwiczek, powiedział, że jego zdaniem wyrok jest sprawiedliwy.
W wyniku uderzeń jedna z kobiet doznała rozległych ran policzka, a druga miała pociętą brodę. Sprawca i jego dwóch kolegów uciekło. Początkowo Sebastian K. był oskarżony o usiłowanie zabójstwa. W lipcu sąd zmienił kwalifikację prawną czynu na udział w bójce z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Dzisiaj sędziowie uznali, że skazany uczestniczył w pobiciu.
Jak wyjaśnił prokurator Artur Ott, brak zaostrzenia wysokości kary spowodowany jest tym, że nie zmieniono kwalifikacji prawnej czynu.
Wcześniej skazany był wielokrotnie karany. Podczas apelacji Sebastian K. płacząc, po raz kolejny przeprosił swoją ofiarę. Tłumaczył, że nie będzie w stanie spłacić jej zasądzonych pięćdziesięciu tysięcy złotych odszkodowania, jednak wyraził chęć wpłacania comiesięcznej ustalonej kwoty. Poszkodowana przyznała przed salą, że liczy na sprawiedliwość.
Wyrok może być zaskarżony do Sądu Najwyższego w trybie kasacji.
Autor: Paulina Kurek /pg/
