Poniedziałek Wielkanocny według folklorystów, był "najmokrzejszym i najradośniejszym dniem w całym roku”. To za sprawą zwyczaju oblewania dziewcząt i kobiet wodą.
Z uwagi na zakaz publicznych zgromadzeń, lany Poniedziałek, czyli śmigus-dyngus, świętować można w domu i bardziej symbolicznie.
Dawniej polewano wodą tylko dziewczęta, co miało charakter matrymonialny - mówi Małgorzata Paul z Działu Etnologii Muzeum Śląskiego. Święto miało charakter matrymonialny. Wierzono, ze jeśli kawaler przychodzi polać dziewczynę, to znaczy że jest nią zainteresowany. Panny w odpowiedzi wręczały chłopakowi pisankę. Jeśli miała kolor czerwony, to znak, ze dziewczyna odwzajemnia uczucie, żółte jajko znaczyło odmowę, a zielone - nadzieję.
Śmigus od smagania gałązkami po nogach, dyngus od polewania - tak tłumaczy podwójną nazwę dzisiejszego dnia etnograf Barbara Rosiek z żywieckiego muzeum. Smaganie było wyrazem sympatii oraz formą przekazywania dobrej energii:
A owo polewanie miało oczyszczać i dawać zdrowie - mówi folklorystka Jadwiga Jurasz z Przybędzy k. Żywca. Im bardziej bardziej panna cieszyła się zainteresowaniem kawalerów, tym częściej ją polewano. Dyndus, jak mówi etnograf Barbara Rosiek, mógł trwać nawet dwa dni - pierwszego chłopcy polewali dziewczęta, drugiego dnia role się odwracały.
Znanym na Górnym Śląsku, a szczególnie na Śląsku Cieszyńskim i w Beskidach, jest także zwyczaj smagania się gałązkami wierzbowymi - dodaje Paul. Dawniej wierzono, że dzięki temu siły witalne zawarte w młodych gałązkach mogą przejść na ciało dziewcząt.
O ile w niedzielę nie wypadało wychodzić z domu i odwiedzać dalszą rodzinę, czy znajomych, to w poniedziałek stawało się to niemal obowiązkiem. W tym roku jednak, tradycję tę kultywujemy tylko we własnym domu, ale istota jest zachowana woda symbolizuje życie i czyszczenie, mówi etnograf-Małgorzata Kiereś.
Obydwa terminy dyngus i śmigus, pierwotnie oznaczały odmienne zwyczaje. Dyngować oznaczało otrzymywać wykup, śmigus – był to zwyczaj uderzania gałązką wierzbową i oblewanie wodą. Z czasem zwyczaje uległy połączeniu.
Autor: M. Dobrowolska, Andrzej Ochodek, Jarosław Krajewski/ml/
