Puchar Świata w Wiśle: Polacy walczyli do końca, ostatecznie zajmując 3. miejsce

fot.facebook.com/AdamMalysz

Polscy skoczkowie narciarscy, w składzie Piotr Żyła, Klemens Murańka, Dawid Kubacki i Kamil Stoch, zajęli trzecie miejsce w pierwszym konkursie drużynowym w tym sezonie Pucharu Świata w Wiśle.

Polscy skoczkowie w inaugurujących Puchar Świata zawodach musieli uznać wyższość Niemców i Austriaków. Drużynówka rozegrana na skoczni im. Adama Małysza stała na wysokim poziomie. Polacy zaczęli bardzo dobrze. Piotr Żyła, który na skoczni w Wiśle mógł się poczuć jak w domu, rozpoczął od 129. metrów wysyłając sygnał rywalom, że w tych zawodach biało - czerwoni będą liczyć się w walce o końcowy triumf. Trochę bliżej, ale też udanie swoją próbę zaliczył Klemens Mirańka, którego skok na odległość 122. metrów można nazwać przyzwoitą próbą. W ostatnich dwóch seriach na belce usiedli dwaj nasi czołowi zawodnicy. Czwarty i piąty zawodnik końcowej klasyfikacji ubiegłego sezonu. I o ile Dawid Kubacki poszybował daleko, to Kamil Stoch w ostatniej serii zawiódł. Po 131,5 metra Kubackiego urośliśmy do roli faworyta drużynowej rywalizacji, ale 118,5 metra Stocha trochę wytrąciło skoczkom argumenty na walkę o pierwszą pozycję. Uczciwie trzeba przyznać, że dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli skakał w nienajlepszych warunkach.

Przed rozpoczęciem drugiej serii Polacy mieli niespełna 8 punktów straty do liderujących Austriaków. Próba Piotra Żyły zaczęła się od problemów w locie tuż po wyjściu z progu. Skoczek z Wisły walczył o uspokojenie swojego lotu i wylądował na 127,5 m. To i tak bardzo dobra odległość biorąc pod uwagę problemy w locie naszego skoczka. W drugiej serii niewiele bliżej skoczył Murańka, który wylądował na 126. metrze. W trzeciej serii wszystkich znokautował Daniel Huber. Austriak poszybował na odległość 135. metra i choć i próby Kubackiego i Karla Geigera robiły wrażenie, to co zrobił Huber przeszło najśmielsze oczekiwania, a 27 - latek skakał z wiejącym wiatrem w plecy. Ten skok praktycznie ustawił rywalizację. W ostatniej serii poprawił się Stoch lądując na 126. metrze, a sobotnią dominację austriackich skoczków potwierdził dobrym skokiem Stefan Kraft.

W niedzielę o godzinie 16.00 na skoczni w Wiśle rozpocznie się konkurs indywidualny, w którym jedne z głównych ról powinni odegrać Kamil Stoch i Dawid Kubacki. Swoje ma też do udowodnienia Piotr Żyła.

1. Austria 1078

2. Niemcy 1069,3

3. POLSKA 1061,5

4. Norwegia 1024,2

5. Japonia 996,3

6. Słowenia 968,4

7. Rosja 875

8. Szwajcaria 863

9. Czechy 368

Autor: Piotr Muszalski/pm/