Ratownicy w kopalni Zofiówka cały czas zmagają się z problemami przy poszukiwaniu górników.
— Od wczoraj maszyna drążyła otwór technologiczny, który dotrzeć miał w miejsce, w którym prawdopodobnie znajdują się górnicy. Wszystko wskazuje jednak na to, że wiertło minęło cel — mówi prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Daniel Ozon.
— Na miejsce sprowadzony został także pies tropiący, który trafił na ślad górników — dodaje Ozon.
Swoich prac nie mogą rozpocząć płetwonurkowie oraz działający pod wodą wojskowy dron. Problemem jest zbyt wysokie stężenie metanu. Kierownictwo akcji największe nadzieje pokłada w pompach, które skutecznie usuwają wodę.
Wypompowywanie wody z rozlewiska zająć może do kilkunastu godzin. Jeśli uda się usunąć przeszkodę, do akcji wkroczą ratownicy, którzy przeszukają teren.
Autor: Kamil Jasek /pg/rs/
