Kilkuset świętochłowiczan wzięło udział w pokojowym marszu pamięci zamordowanego Łukasza Porwolika.
Pochodzący ze Świętochłowic 35-latek zaginął na początku sierpnia. Później okazało się, że został zamordowany, a jego zwłoki spalono i zakopano. W marszu wzięła udział rodzina, przyjaciele i licznie zgromadzeni mieszkańcy miasta.
— Chcemy sprzeciwić się agresji i nawoływać do pokoju — mówią uczestnicy wydarzenia.
W ubiegłym tygodniu policja zatrzymała dwie osoby podejrzane o zabójstwo Łukasza. To 40-letni mieszkaniec Świętochłowic i 30-letni chorzowianin. Przy zatrzymanych znaleziono pistolet, materiały wybuchowe oraz znaczne ilości narkotyków. Grozi im dożywocie.
Autor: Agnieszka Loch /rs/
