Nowoczesny sprzęt trafi w tym roku do Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Sfinansowany z Krajowego Planu Odbudowy zostanie zakup nowoczesnego tomografu komputerowego oraz sześciu aparatów do krążenia pozaustrojowego. Dodatkowo placówka otrzymała dofinansowanie do cyfrowej transformacji. Co te inwestycje oznaczają dla pacjentów? Jak będzie działać centralna e-rejestracja? Co trzeba wiedzieć o potencjalnych powikłaniach grypy?
Z dyrektorem generalnym ŚCCS prof. Piotrem Przybyłowskim rozmawia Paweł Nadrowski.
Gościem Radia Katowice jest Piotr Przybyłowski, dyrektor naczelny Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Dzień dobry panie profesorze.
Dzień dobry państwu, dzień dobry panu.
Początek nowego roku to jest dobry czas żeby podsumować miniony. Jaki był 2025 z perspektywy Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu? Zaliczycie go do udanych?
To, naprawdę, odpowiem na to pytanie w marcu, kiedy się rozliczymy ostatecznie z Narodowym Funduszem Zdrowia, bo to też wynik i zapłacenie wszystkich procedur jest miernikiem tego sukcesu. Ale wracając do tego do czego jesteśmy powołani, to znaczy do leczenia, absolutnie tak. To ponad 13600 hospitalizacji, to ponad 85000 porad w poradniach Śląskiego Centrum Chorób Serca, to 44 transplantacje serc, 42 transplantacje płuc. To sukces przeszczepienia serca u dziecka, które było na sztucznych komorach i mieszkało z nami przez ponad 500 dni. I druga transplantacja, wspólnie z zespołem Kliniki Chirurgii Ogólnej Naczyniowej i Transplantacyjnej z Francuskiej, przeszczepienie jednoczasowe płuc i wątroby.
A w najbliższym czasie do Śląskiego Centrum Chorób Serca trafi 40 milionów złotych – to już o tym, co w tym roku – dofinansowania z Krajowego Planu Odbudowy. Podpisano już umowę z ministerstwem zdrowia. Nakreślę państwu, że chodzi o dwa projekty. Pierwszy projekt to jest zakup nowoczesnego tomografu komputerowego i 6 aparatów do krążenia pozaustrojowego. Jak to się przełoży w praktyce panie profesorze na leczenie pacjentów? Co to dla nich oznacza?
To przede wszystkim dla nas jest ogromny zastrzyk, dlatego że nigdy ze środków własnych nie bylibyśmy w stanie wygenerować 40 milionów, byłoby to bardzo trudne. Zacznę od rzeczy bardziej oczywistych, czyli 6 maszyn do krążenia pozaustrojowego. To jest podstawowe urządzenie, które zastępuje funkcje serca i płuc w czasie zabiegu kardiochirurgicznego tak, że kardiochirurg jest w stanie operować na otwartym, nie bijącym sercu. To jest podstawa. Bez tych urządzeń nie bylibyśmy w stanie funkcjonować, a te które posiadaliśmy, tracą w przyszłym roku wsparcie techniczne i nawet ich producent odmawiałby nam przeglądów technicznych, więc to było bardzo ważne. To jest część tego projektu. Natomiast druga, bardzo rozwojowa, to tomografia komputerowa oparta na zliczaniu fotonów. To rewolucja w obrazowaniu i to da możliwość - mówiąc najogólniej- może nie eliminację, ale ograniczenie ilości inwazyjnych badań jakim jest koronarografia u chorych ze stabilną chorobą wieńcową, na przykład z wadami strukturalnymi czy chorobami naczyniowymi. To jest badanie, które pozwoli zaplanować strategię do tego stopnia nawet, że na podstawie tej tomografii będziemy w stanie określić i zaplanować rodzaj koniecznego do użycia stentu do naczyń wieńcowych i zaprosić chorego tylko na jedno badanie koronarograficzne, w czasie którego odbędzie się implantacja tego stentu. Ja myślę, że to w ciągu najbliższych lat –takich urządzeń działa bardzo niewiele w obszarze kardiologii w Europie...
…właśnie miałem zapytać czy wiele placówek w Polsce może się pochwalić tym sprzętem?
Nie. Bardzo niewiele. W Polsce według mojej wiedzy tylko Narodowy Instytut Kardiologii w Aninie posiada taki aparat do badań kardiologicznych. Natomiast ja myślę, że w najbliższych latach -tak to jest w medycynie, że metoda mniej inwazyjna zawsze wyprze bardziej inwazyjną- to będzie codzienność. My wtedy będziemy mieli wtedy bardzo potrzebne doświadczenie już, co jest też niezwykle cenne.
Czyli sprzęt jeszcze w tym roku pojawi się?
Sprzęt się jeszcze pojawi. To również wynika z wymogów Krajowego Planu Odbudowy, że te wszystkie drogi formalne, zakupowe i rozliczenie całego projektu, muszą zakończyć się w tym roku.
Drugi dofinansowany z KPO projekt to cyfrowa transformacja, czyli rozbudowa systemów informatycznych, poprawa cyberbezpieczeństwa placówki i bezpieczeństwa przetwarzania danych medycznych, ale też zastosowanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji w analizie danych. A czy już teraz sztuczna inteligencja pomaga państwu jakoś w wykonywaniu codziennej pracy?
Coraz bardziej proszę państwa. Takie najpopularniejsze badanie, które my mamy, to badanie EKG metodą Holerta, czyli 24-godzinny zapis. My również mamy rozwinięty telemonitoring, czyli chory nam transmituje te dane. To są ogromne ilości danych do przetworzenia. Sztuczna inteligencja ze swoimi algorytmami, przesiewając tę całą grupę chorych i tę ogromną ilość danych, jest w stanie wskazać nam tych, których koniecznie trzeba obejrzeć, tak mówiąc już bardzo trywialnie. To jest ogromne narzędzie, które na pewno pomoże w analizie obrazu, w analizie danych, tam gdzie tych danych jest tak dużo, że posadzenie osoby z naturalną inteligencją bywa kłopotliwe, po prostu musielibyśmy tych osób zatrudniać bardzo wiele.
Zostajemy jeszcze w temacie nowych technologii bo od początku tego roku wdrażana jest centralna e-rejestracja. Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu od kilku miesięcy testowało to rozwiązanie. Na początek dzięki Internetowemu Kontu Pacjenta, bądź aplikacji na telefon Moje IKP, można samodzielnie zapisywać się do kardiologa, na mammografię i cytologię. Co to zmieni dla pacjentów panie profesorze? Cyfrowa rewolucja?
Tak. Ja myślę, że tak. To jest tak jak się przyzwyczailiśmy do różnych aplikacji internetowych, które pozwalają nam dojechać, znaleźć pociąg itd., tak samo będzie jeżeli chodzi o medycynę. Okienkowy tryb rejestracji był naszą zmorą. Ponieważ dostęp do usług medycznych jest taki jaki jest, to pacjenci w sposób naturalny rejestrowali się do wszystkich możliwych poradni w okolicy. Efekt był tego taki, że ponad 600 możliwych wizyt (miesięcznie – przyp. red.) się nie odbyło z uwagi na to, że pacjent się nie pojawił. To jest podstawowe narzędzie, które pozwoli optymalizować pracę lekarzy, bo najgorsza rzecz jest jak jest pusty gabinet i człowiek, który ma 40 minut wolne. Przynajmniej od 3 lat stosujemy e-rejestrację u nas i to znacznie ułatwiło nam pracę. To jeszcze kilka lat temu wykonywaliśmy 55 tysięcy porad rocznie. W tym roku to ponad 85 tysięcy porad i to było tylko możliwe, raz - przy wydłużeniu pracy tej poradni, ale dwa - przede wszystkim przez zoptymalizowanie kwestii zapisywania się. Ta aplikacja bez udziału telefonistki umożliwia przeniesienie terminu, umówienie tej wizyty. Natomiast uspokajam wszystkich państwa, ten tryb nazwijmy go okienkowy, nadal istnieje dla osób, dla których praca z aplikacjami jest trudna -a tacy ciągle są wśród nas-, daje możliwość normalnego zarejestrowania. Ogromna większość, która zarejestruje się przez ten system elektroniczny umożliwi łatwiejszy kontakt z telefonistką po prostu.
A co z osobami, które jeszcze nie korzystają z IKP? Co powinny zrobić żeby z tych udogodnień skorzystać? Jakieś wnioski? Wizyty w urzędzie czy nie trzeba?
Nie trzeba. To zdaje się w tej chwili się aplikuje z poziomu telefonu. Trzeba posiadać Profil Zaufany, i to większość banków też realizuje taką usługę, jeżeli chodzi o potwierdzenie tożsamości. Myślę, że z miesiąca na miesiąc to się będzie bardzo uaktywniało. Natomiast ta prawdziwa rewolucja cyfrowa w medycynie, myślę że jest jeszcze przed nami, to obieg dokumentacji medycznej między jednostkami, wymiana tych szybkich informacji, myślę że to absolutnie musimy zrobić dla sprawności systemu, bo tak jak powiedziałem, tych ponad 600 nieodbytych w skali kraju multiplikuje się i to jest jeden z czynników, które wydłużają kolejkę i sprawiają taki społeczny odbiór, że coraz trudniej się dostać. W dużej mierze wynika to właśnie z tego problemu, że nie posiadamy systemu aktywnego, dobrze działającego, elektronicznie.
Panie profesorze to na koniec jeszcze o grypie. Sezon choroby trwa i jeszcze trochę potrwa. Mówi się dużo o tym, że grypa może nieść ze sobą poważne powikłania, w tym kardiologiczne. O jakich przypadłościach mówimy?
Proszę państwa to jest tak jakbyście do nas weszli i popatrzyli na grupę młodych osób, które przeszły zabieg przeszczepienia serca, albo są leczone na niewydolność krążenia, u wielu tych osób w wywiadzie będziemy mieli przebyty epizod grypy. Ja od lat bardzo apeluję proszę państwa. Rzadkie infekcje lub niepospolite infekcje są niezwykle atrakcyjne, również medialnie, natomiast sezonowa grypa, która dotyczy milionów w Polsce, jest tym problemem, dlatego że dotyka tak dużej grupy populacji, nawet niewielka ilość powikłań, które dotyczą układu sercowo-naczyniowego przekłada się na konkretnie wysoką liczbę chorych, którzy zgłaszają się do nas po pomoc. Proszę państwa z grypy sezonowej można umrzeć, wcale nie w ostrym przebiegu, tylko w przebiegu powikłań, które zdarzają się po rzekomym leczeniu infekcji. Szczepmy się proszę państwa! Jak mam możliwość wypowiedzenia się, proszę państwa absolutnie jedyną skuteczną ochroną przed grypą, zmniejszającą ilość tych infekcji i łagodzących przebieg, ograniczającą objawy absolutnie jest szczepienie się przeciwko grypie sezonowej.
A mówił o tym i apelował profesor Piotr Przybyłowski, dyrektor naczelny Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Dziękuję bardzo.
Bardzo dziękuję. Wszystkiego dobrego. Zdrowego roku proszę państwa!
Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.
