Przedstawiciele Solidarności, władze i mieszkańcy regionu oraz górnicy, pożegnali świętej pamięci Urszulę Wendę.
Msza święta została odprawiona w kościele Świętej Rodziny w Katowicach-Brynowie. Lekarka, mimo zagrożenia ze strony władz komunistycznych, niosła ratunek górnikom kopalni Wujek podczas pacyfikacji strajku w grudniu 1981.
Jak wspomina ówczesny górnik z kopalni Katowice Tadeusz Łapiński, rok 1981 był czasem represji i strachu, dlatego postawa Urszuli Wendy niosła nadzieję.
— Postać Urszuli Wendy zasługuje na upamiętnienie — mówi wicewojewoda śląski, Michał Kopański.
Jak mówi dyrektor Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności Robert Ciupa, Urszula Wenda była wierna przysiędze Hipokratesa.
W 1981 r. od kul ZOMO zginęło 9 górników strajkujących przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. Gdyby nie Urszula Wenda ofiar byłoby więcej, wspomina Stanisław Płatek, przewodniczący Komitetu Strajkowego w kopalni Wujek w dniach 13-16 grudnia 1981 r.
Urszula Wenda zmarła 26 czerwca, miała 94 lata. Pochówek świętej pamięci Urszuli Wendy odbył się na cmentarzu w Katowicach-Piotrowicach.
Autorzy: Agnieszka Loch, Karolina Michalik /rs/
