Przed częstochowskim sądem rusza proces w sprawie śmierci 8-letniego Kamila z Częstochowy. To sprawa z 2023 roku, która wstrząsnęła całą Polskę. Maltretowany chłopiec walczył w szpitalu o życie przez 35 dni.
Prokurator Monika Ryszkiewicz-Jakubowska z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku podkreśla, że ta sprawa może mieć wpływ na ochronę nieletnich w Polsce.
W procesie bierze udział kilka organizacji pozarządowych oraz Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak. Uważa, że proces nie powinien toczyć się w Częstochowie.
Sąd wyznaczył kolejny termin rozpraw na 14 i 15 lipca.
Na krótko przed otwarciem przewodu sądowego obrona złożyła wniosek o wyłączenie jawności procesu ws. sprawie śmierci ośmioletniego Kamila z Częstochowy.
Poparły go inne strony procesu, uzasadniając to m.in. dobrem pokrzywdzonych. Sąd przychylił się do tej prośby, zaznaczając że jawność procesu zostanie wyłączona po odczytaniu aktu oskarżenia.
Na ławie oskarżonych zasiądzie matka 8-letniego wówczas Kamila, jego ojczym oraz dwoje członków rodziny. Na procesie obecna jest także rzecznika praw dziecka.
Najcięższe zarzuty ciążą na Dawidzie B. Jest on oskarżony między innymi o zabójstwo 8-letniego pasierba, popełnione w warunkach recydywy, ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Dodatkowo śledczy zarzucają mu fizyczne i psychiczne znęcenie się nad pasierbami i molestowanie seksualne małoletniej pokrzywdzonej.
Matce chłopca zarzuca się pomocnictwo w powyższych czynach poprzez niereagowanie na dramat jaki rozgrywał się w ich domu.
Kolejni oskarżeni, to ciotka i wujek chłopca. Ich prokurator oskarża o nieudzielenie pomocy 8-letniemu Kamilowi M., znajdującemu się w niebezpieczeństwie utraty życia.
Po tej sprawie w kraju rozgorzała dyskusja na temat bezpieczeństwa dzieci. Jej efektem jest między innymi nowelizacja ustawy, potocznie nazywanej "ustawą Kamilka", która ma na celu lepszą ochronę dzieci.
Autor: Krzysztof Słabikowski /mf/
