To był nokaut! Niespełna 57 minut trwał pojedynek Polki z Amandą Anisimovą. Świątek wygrała nie tracąc nawet gema i zdobywając swój 6. wielkoszlemowy tytuł.
Mecz dla polskiej tenisistki ułożył się idealnie. Już w pierwszym gemie przełamała rywalkę. Potem podwyższyła wynik utrzymując własne podanie. Gdy w trzecim gemie doszło już do dłuższych wymian, wydawało się, że Amerykanka nawiąże walkę. Jednak podwójny błąd serwisowy przy własnym podaniu i przewadze Polki oznaczał, że po chwili ta prowadził 3:0.
Set coraz bardziej układał się pod dyktando Igi Świątek. Anisimova tylko w pierwszym secie miała 14 niewymuszonych błędów. Skończyła tylko trzy piłki a Świątek grała jak z nut. W sumie zdobyła tylko 9 punktów. W 5. gemie, przy własnym podaniu, nie zdobyła ani jednego punktu. Kolejne przełamanie napędziło Świątek, która zamknęła seta po 25 minutach gry.
Coraz większą frustrację było widać w poczynaniach Amerykanki w drugim secie. Już w pierwszym gemie drugiego seta Anisimova została przełamana. Im dalej w mecz tym więcej błędów po stronie rywalki Świątek. Amerykance nie pomagał serwis gdzie popełniała coraz więcej podwójnych błędów. Świątek wychodziło niemal wszystko. Polka wykorzystała drugą piłkę mistrzowską i mogła się cieszyć z premierowego triumfu na londyńskich kortach.
W całym meczu polska zawodniczka zdobyła 55 z 79 rozegranych punktów. Skończyła 10 piłek i miała 11 niewymuszonych błędów.
Iga Świątek (Polska, 8) - Amanda Anisimova (USA, 13) 6:0, 6:0
Autor: Piotr Muszalski/pm/
