Marcin Koza w trakcie pandemii koronawirusa w styczniu i lutym 2021 roku wbrew zarządzeniom zorganizował imprezę taneczną.
Formalnie miało być to spotkanie członków partii Strajk Przedsiębiorców. Imprezę ostatecznie przerwała interwencja policji.
Zdaniem sędzi Barbary Wajerowskiej-Oniszczuk oskarżyciel publiczny nie udowodnił, że działania Marcina Kozy faktycznie przyczyniły się do rozprzestrzenienia wirusa SarsCov-2, nie wykazał także, że w trakcie imprez w klubie znajdowała się osoba zarażona.
— Czuję, że wygrało prawo, a nie legislacyjny chaos, jaki obowiązywał w czasie epidemii — mówił po ogłoszeniu wyroku Marcin Koza.
Wyrok nie jest prawomocny.
Autor: Wojciech Kocjan /abt/
