Polska wygrała ze Słowenią w pierwszym meczu Eurobasketu 105:95.
Polacy naprawdę dobrze zaczęli. Po 4 minutach gry mieliśmy nawet 4 punkty przewagi a to w dużej mierze za sprawą celnych trójek, dwóch Mateusza Ponitki i jednej Jordana Loyda. Słoweńcy jednak nie pozwalali nam uciec na większą różnicę punktową. Również dobrze prezentowali się zza łuku ale w innych elementach gry nie byli już tak precyzyjni ale Słoweńcy mają Lukę Doncicia, który trzymał im wynik. Słoweńcy nawet dogonili nas w końcówce pierwszej ale to my po 10 minutach prowadziliśmy 29:25.
Problemy zaczęły się w drugiej kwarcie. Polacy przez ponad 2,5 minuty nie zdobyli żadnego punktu ale też Słoweńcy w tym czasie mieli tylko jedną celną trójkę. Niestety, po 3 minutach mieliśmy remis ale ważne punkty Aleksandra Balcerowskiego pozwoliły znów odskoczyć na dwa posiadania. Gdy swoją czwartą trójkę trafił Loyd, trener Słoweńców poprosił o czas gdyż na 5 minut przed przerwą Polacy prowadzili 37:30. Gdy rywale zmniejszyli straty celną trójką tym samym odpowiedział Loyd. Słoweńcy jednak zmniejszyli straty a w końcówce nawet prowadzili ale to my na przerwę schodziliśmy prowadząc 47:46 dzięki skutecznemu wejściu pod kosz Kamila Łączyńskiego.
W trzecią kwartę weszliśmy naprawdę dobrze. Gdy Andrzej Pluta trafił za trzy prowadziliśmy różnicą 6 punktów. Po chwili przewaga urosła do 11 punktów gdy dwa rzuty wolne wykorzystał Balcerowski. Po 4 minutach gry prowadziliśmy już 13 punktami. Trener rywali poprosił o czas. Ale świetną kwartę rozgrywał Andrzej Pluta. To w dużej mierze dzięki niemu prowadziliśmy już nawet różnicą 15 punktów. Do końca kwarty zdołaliśmy utrzymać dwucyfrową przewagę gdy to w samej końcówce zza łuku trafił Pluta i przed decydującą odsłoną prowadziliśmy 80:69.
Na początku 4. kwarty słoweńscy koszykarze zmniejszyli straty do 6 oczek ale trójka Mateusza Ponitki, ważne rzuty wolne Balcerowskiego ale też świetny powrót na parkiet Jordana Loyda zaowocowały prowadzeniem 2-3 posiadań. W końcówce Loyd z Ponitką wzięli grę na siebie i przy świetnej pomocy kolegów z parkietu zmusili trenera Słowenii do wzięcia czasu. Na 3,5 minuty przed końcem prowadziliśmy 95:85.
Słoweńcy nie byli już tak skuteczni. Biało-Czerwoni na 2 minuty przed końcem mieli 12 punktów przewagi nad Słoweńcami, trener rywali ratował się jeszcze czasem, Słoweńcy próbowali zmniejszać straty ale Polacy mieli na wszystko odpowiedź a trójka Jordana Loyda na kilkadziesiąt sekund przed końcem dobiła rywali i ostatecznie to Polacy triumfowali 105:95.
Słowenia - Polska 95:105 (25:29, 21:18, 23:33, 26:25)
Słowenia: Doncić 34, Murić 17, Hrovat 15, Prepelić 8, Omić 7, Nikolić 5, Krampelj 4, Radović 3, Stergar 2, Padjen 0, Scuka 0
Polska: Loyd 32, Ponitka 23, Pluta 15, Balcerowski 11, Sokołowski 8, Żołnierewicz 6, Gielo 4, Łączyński 4, Olejniczak 2, Dziewa 0, Michalak 0
Autor: Piotr Muszalski/pm/
