Policjant z Wisły wrócił do kraju z rowerowych eskapad po Europie.
Sierżant Filip Chmiel w trzy dni przejechał niemal 900 kilometrów – z rodzinnych podskoczowskich Kowali aż nad Adriatyk do chorwackiej miejscowości Brsecz. W drodze powrotnej z kontuzją stopy zdążył jeszcze zaliczyć m.in. wejście na słoweński szczyt Prisojnik o wysokości ponad 2,5 km. Z Austrii do Czeskiego Cieszyna wrócił już pociągiem i na mecie wyprawy od razu zapowiedział kolejne wyzwanie.
Przyszłorocznej lipcowej wyprawie towarzyszyć będzie cel charytatywny, a sierżant Filip Chmiel nie zwalnia tempa i dziś bierze udział w Biegu Górskim Służb Mundurowych na Klimczok.
Autor: Szymon Brandys
