Przedstawiciele NSZZ Solidarność ze Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego pojawili się przed kilkunastoma biurami poselskimi w regionie.
Związkowcy chcieli w ten sposób poinformować parlamentarzystów o kryzysowej sytuacji w polskim przemyśle górniczym i hutniczym.
- Rządzący, zarówno obecni jak i ich poprzednicy obiecują, że lada moment zostanie notyfikowana umowa społeczna dla górnictwa, tylko ten moment trwa już prawie pięć lat - powiedział Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności, który wskazuje jednocześnie na problem związany z niesprawiedliwym zdaniem związkowców systemem importu stali z Ukrainy.
W Katowicach przedstawiciele Solidarności pojawili się pod biurem poselskim Moniki Rosy z Koalicji Obywatelskiej. Kiedy okazało się, że posłanki nie ma na miejscu przewodniczący Dominik Kolorz rozsypał przed wejściem do biura węgiel i stal.
Autor: Adam Kawalec
